Joe Hachem – Australijczyk

Joe Hachem - Australijczyk

Co wspólnego ma pokerowy mistrz świata z Alanem Harperem z serialu ,,Dwóch i pół”? Jak poradził sobie po zdobyciu pokerowego mistrzostwa świata?

Hachem urodził się w Libanie, w 1966 roku. Jednak już w wieku sześciu lat jego rodzina przeprowadziła się do Melbourne (obecnie to bardzo pokerowe miasto). Po skończeniu nauki, przez 13 lat pracował jako kręgarz (stąd wcześniejsze odniesienie do Alana Herpera), ale musiał ją przerwać. Powodem tego było wykrycie u niego rzadkiej choroby krwi, która źle wpływała na naczynia krwionośne w jego dłoniach. W 1995 roku, zastanawiając się nad swoją przyszłością, Joe rozpoczął grać w pokera w kasynach. Jak wspomina, na początku swojej przygody z tą grą był zbyt porywczy i emocjonalny, musiał więc nauczyć się kontrolować emocje przy pokerowym stole. Dopiero po pięciu latach okazjonalnego grania w pokera, zaczął bardziej serio traktować tą część swojego życia i częściej pojawiać się w kasynie Crown (obecnie m.in. miejsce rozgrywania Aussie Millions). Dzięki takiemu podejściu udało mu się odnieść pierwsze sukcesy. W sierpniu 2000 roku zajął 4. miejsce w turnieju $360 Pot Limit Omaha na Aussie Millions i zainkasował $3,064.

Swoje umiejętności przez kolejne pięć lat szlifował w Melbourne. W 2005 roku podjął decyzję o wyjeździe na World Series Of Poker. Co ciekawe, Joe nie miał do tego czasu żadnego spektakularnego wyniku. Patrząc na kwoty, które wygrał w latach 2000-2005 nie da się też powiedzieć, żeby się z tego utrzymywał. A jednak podjął ryzyko i poleciał do Las Vegas. Jak pewnie się domyślacie, ryzyko było opłacalne. I to nawet bardzo. W Main Evencie zagrało 5,619 pokerzystów, dzięki czemu nagroda za pierwsze miejsce wyniosła aż $7,500,000 (Greg Raymer w 2004 roku otrzymał ,,tylko” 5 milionów- pisałem o nim tutaj). Widać więc, że ,,efekt Moenymakera” dalej był odczuwalny.

Joe Hachem- 3Interesująca jest historia, która spotkała Hachema zanim udał się na WSOP. Otóż, po przylocie do Kalifornii udał się do kasyna Bicycle w Bell Gardens. W jednym z turniejów, rywal zażartował, że Joe wpadł tu na turniej w drodze po tytuł jako ,,nowy australijski mistrz”. Przeczucie? Trudno to nawet nazwać, ale każdemu życzę takich przepowiedni. Sama gra na stole finałowym trwała aż prawie 14 godzin, co wtedy było rekordem. Przez większość czasu, Joe grał na short-stacku.

Po zwycięstwie Joe powiedział: -W Australii są dumni ze swoich sportowych bohaterów, a wygranie ,,świętego Graala w pokerze” jest wspaniałym wyczynem dla kraju. Bardzo chciałem wygrać. Nie tylko dla siebie, ale dla każdego w Australii-. W 2008 roku, na fali popularności Hachema planowano nawet nakręcić film dokumentalny o jego grze na WSOP, ale z tego co można znaleźć w internecie wynika, że nie doczekał się on finalizacji. Natomiast w 2009 roku na rynku ukazała się książka pod wspomnianym tytułem, która jest autobiografią Hachema.

W czasie zmagań o zwycięstwo w 2005 roku, pokerzystę wspierała jego żona, Jeanie, którą poznał jeszcze jako nastolatek. Także jego dzieci grają w pokera. Hachem jest przekonany, że dzięki temu uczą się dyscypliny i jak radzić sobie z kłopotami.

W 2006 roku był bliski sięgnięcia po drugą bransoletkę na WSOP. W turnieju $2,500 Pot Limit Texas Hold’em doszedł do czwartego miejsca. Może się jedynie pocieszać tym, że z turnieju wyeliminował go późniejszy zwycięzca John Gale. W Main Evencie poszło mu całkiem nieźle. W rekordowym turnieju (zagrało wtedy aż 8,773 pokerzystów, a Jamie Gold zgarnął 12 milionów dolarów) Australijczyk doszedł do 238. miejsca. Jak policzyli dziennikarze pokonał więc 97 procent rywali. W 2009 roku zaliczył kolejny ,,deep run”, zajmując 103. miejsce.

Do dobrej gry na WSOP, Joe dołożył w 2006 roku zwycięstwo w prestiżowym turnieju World Poker Tour Five Diamonds Poker Calssic. Dzięki temu zarobił ponad 2,2 miliony dolarów i jest jednym z pięciu pokerzystów, którzy zwyciężyli na WSOP i WPT.

Joe Hachem- 2Dzięki zwycięstwu w Main Evencie w 2005 roku Joe stał się wizytówką Australii. Gdyby ktoś spytał mnie dzisiaj o sportowców z tamtego kraju, to obok Marka Webbera, Iana Thorpe’a i Lleytona Hewitta wymieniłbym też Hachema (chociaż oczywiście pamiętam, że poker to nie sport). To także częściowo dzięki jego zwycięstwu Australia od dobrych kilku lat przeżywa pokerowy boom. O ile w Main Evencie Aussie Millions w styczniu 2005 zagrało tylko 263 pokerzystów, to już w 2006 roku ich liczba wzrosła do 418. W 2007 roku w turnieju zagrało aż 747 pokerzystów. Rekord padł w 2008 roku, gdy zarejestrowało się 780 osób.

Jeśli chcecie więcej przeczytać o historii Aussie Millions polecam Wam mój wcześniejszy tekst.

Kilka miesięcy temu, Joe bardzo krytycznie wypowiedział się o młodych pokerzystach oraz o dwóch zwycięzcach Main Eventów WSOP. Jerry’emu Yangowi i Jamiemu Goldowi zarzucił, że są złymi ambasadorami pokera. W odpowiedzi, Jerry Yang przyznał, że był zszokowany wypowiedzią Hachema. -Na tyle, na ile wiem, byłem jedynym mistrzem świata, który przekazał 1 milion dolarów swoich pieniędzy na cele charytatywne. Osobiście zebrałem kolejne 800 tysięcy dolarów. (…) A więc z punktu widzenia dobroczynności i promocji gry, którą kochamy, myślę, że wykonałem swoją pracę- mówił. Natomiast Jamie Gold w wywiadzie, którego udzielił BLUFF Europe dwa tygodnie temu, mówił: -Ciężko brać Joe na poważnie. Ma prawo do swojej opinii, nawet jeśli jest daleka od prawdy-.

Natomiast w stosunku do młodych pokerzystów miał żal, że nie dbają o atmosferę przy stole podczas gry, a skupiają się na pieniądzach. Trudno nie przyznać racji Australijczykowi. To zadaniem profesjonalnych pokerzystów jest tworzenie dobrej, przyjaznej atmosfery przy stole. Zawodowcy nie mogą wymagać, aby gracz rekreacyjny zabawiał stół. Jeśli ktoś żyje z pokera musi (a nie powinien) dbać o to, aby amatorzy chcieli wracać do turniejów m.in. dzięki dobrym wspomnieniom.

W sumie, Joe wygrał w turniejach pokerowych ponad 11,8 milionów dolarów i od lat dobrze wywiązuje się z roli ambasadora pokera. Część osób, w tym Jerry Yang mówią, że nie słyszeli o tym, aby Joe jakoś specjalnie udzielał się jako ambasador. Ale patrząc obiektywnie, można stwierdzić, że dla Australii Joe Hachem jest tym, kim Chris Moneymaker dla światowego pokera. A to wielka zasługa.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa