Jerry Yang – Pieniądze szczęścia nie dają

Jerry Yang - Pieniądze szczęścia nie dają

Wygrywając najważniejszy turniej pokerowy był tak naprawdę początkującym pokerzystą. A jednak odniósł sukces w stylu ,,od pucybuta do milionera”.

Jerry Yang urodził się w 1967 roku w Laosie. Należy do grupy etnicznej Hmong, która brała udział w wojnach w Indochinach (w latach 1946-1989, a zalicza się do nich m.in. wojna w Wietnamie). Gdy w latach 70. władzę w kraju przejęli komuniści, jego rodzina ewakuowała się do Tajlandii. Tam przez cztery lata mieszkali w obozie dla uchodźców. Yang przeżył tragedię, bowiem w trakcie pobytu w obozie zmarli jego brat oraz siostra. Później Jerry przeprowadził się do USA. Po ukończeniu studiów pracował jako psychoterapeuta i był pracownikiem socjalnym. Obecnie mieszka w Kalifornii z żoną i szóstką dzieci.

W pokera zaczął grać w 2005 roku, czyli zaledwie na 2 lata przed swoim największym sukcesem. Gdy pojawił się na World Series Of Poker miał status amatora. Zresztą do turnieju nie wkupił się bezpośrednio, ale dzięki zwycięskiej satelicie za 225 dolarów w kasynie niedaleko swojego domu (który to już pokerzysta, który gra w ważnym turnieju dzięki satelici i odnosi wielki sukces?). Przed grą na WSOP 2007 na swoim koncie miał zaledwie cztery miejsca płatne, które były w sumie warte zaledwie ok. 12 tysięcy dolarów.

Na stole finałowym, Yang własnoręcznie (a właściwie za pomocą swoich żetonów) wyeliminował aż siedmiu z ośmiu rywali- e tym najważniejszego, w heads-up’ie- i sięgnął po tytuł pokerowego mistrza świata. W nagrodę otrzymał piękną sumę $8,250,000. Już po turnieju, mówił: -Analizowałem moich rywali bardzo ostrożnie. Gdy wyczułem jakąś słabość, ryzykowałem i grałem. Nawet wtedy, gdy nic nie miałem. Decydowałem się na podbicie, przebicie, wsuwanie all-in’a lub tylko sprawdzenie. Jedyny sposób, w jaki mogłem wygrać ten turniej wiodła przez agresywną grę od samego początku i to jest to, co dokładnie robiłem. I dzięki Bogu, dostawałem trochę dobrych kart w tym samym czasie-.

NBC's 4th National Heads-Up Poker ChampionshipJeszcze w trakcie turnieju, gdy wszedł już do miejsc płatnych, Amerykanin zadeklarował, że 10 procent swoich wygranych przekaże na cele charytatywne. I tak też zrobił. Po zwycięstwie w Main Evencie wsparł trzy instytucje- Make-a-Wish Foundation (pomaga spełnić marzenia ciężko lub nieuleczalnie chorym dzieciom), Feed The Children (przekazuje jedzenie potrzebującym), Ronald McDonald House (wspiera programy mające na celu poprawę zdrowia dzieci). Pokerzysta nie zapomniał także o swojej macierzystej uczelni- Loma Linda University z Kalifornii, działającego pod opieką Adwentystów Dnia Siódmego. To właśnie na tym uniwersytecie Jerry zdobył tytuł magistra psychologii zdrowia.

Cztery miesiące temu, Jerry Yang wdał się w dyskusję z Joe Hachemem, czy jest dobrym ambasadorem pokera. Australijczyk zarzucił Yangowi, że źle się wywiązuje z tej roli. Yang odpowiedział mu: -Na tyle, na ile wiem, byłem jedynym mistrzem świata, który przekazał 1 milion dolarów swoich pieniędzy na cele charytatywne. Osobiście zebrałem kolejne 800 tysięcy dolarów. Nie widziałem, aby inny mistrz zrobił coś takiego. A więc z punktu widzenia dobroczynności i promocjo gry, którą kochamy, myślę, że wykonałem swoją pracę. Dobroczynność to moja pasja-.

Niestety, razem z dużymi pieniędzmi, jakie pojawiły się przy okazji jego wygranej, przyszły też problemy. W kwietniu 2013 roku, IRS, czyli amerykański urząd skarbowy, wystawił na aukcję jego bransoletkę za zwycięstwo w Main Evencie. Powodem było niepłacenie podatków przez pokerzystę. Jego podatkowe długi wynosiły ponad 570 tysięcy dolarów. W podcaście Fifth Street Radio, którego autorem jest Mark Hoke, Jerry Yang tłumaczył: -Wielu z Was pewnie wie, że tuż po zwycięstwie przekazałem 10 procent moich wygranych tak, jak obiecałem Bogu i jak powiedziałem przed kamerami ESPN, że przekażę pieniądze na Make-A-Wish Foundation, Ronald McDonald House oraz Feed the Children i tak zrobiłem. Jedyny błąd, jaki zrobiłem był taki, że powinienem zapłacić podatki zanim dokonałem darowizny. Po tym, gdy dokonałem darowizn dla tych trzech organizacji i jeszcze kilku innych, pomogłem mojemu kościołowi, krewnym, przyjaciołom i rodzeństwu, ruszyłem z biznesem, otwierając restaurację-.

39th Annual World Series of Poker Main Event | Day 1dJerry przyznał, że popełnił błąd słuchając ludzi ze swojego otoczenia, którzy mu doradzali ws. podatków. Dodatkowo, gdy przyszło do zapłacenia podatku za rok 2007, rozpoczynał się kryzys finansowy i Bank Of America, gdzie trzymał pieniądze, zamroził wypłaty. W ten sposób nie mógł zapłacić podatku na czas. W związku z tym, został doliczone mu kary, które wyniosły ok. 160 tysięcy dolarów. Bransoletka, którą zajął urząd skarbowy miała zostać zlicytowana, a kupił ją kolekcjoner pamiątek sportowych płacąc 30 tysięcy dolarów.

Jeśli chodzi o inne pokerowe dokonania Jerry’ego Yanga, to poza wygraną na WSOP ($8,250,000), w innych turniejach wygrał w sumie 200 tysięcy dolarów. Ogólnie, to sporo pieniędzy, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że chodzi o mistrza świata, wynik nie jest już tak imponujący. Od 2008 roku miał tylko dwa większe wyniki. Najpierw zajął 5. miejsce w NBC National Heads-Up Championship 2010 ($75,000), a kilka miesięcy później uplasował się na 4. miejscu w Venetian Deep Stack Extravaganza III ($30,380).

Z oceną Jerry’ego Yanga mam trudności. Z jednej strony zwyciężył w Main Evencie. A moim zdaniem (i tu się nie zgadzam z niektórymi) mistrzem nie zostaje się przez przypadek. Jasne, trzeba mieć dobre karty, ale i musisz umieć je wykorzystać. I tak było z Yangiem. Z drugiej strony, brakuje choćby jednego dodatkowego turnieju, który nie pozostawiłby złudzeń. Jasne, tłumaczy go to, że prowadzi też inne biznesy, niezwiązane z pokerem. Ale jednak moim zdaniem brakuje kropki nad ,,i”.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa