W ogniu pytań – Krzysztof Stuchlik!

W ogniu pytań - Krzysztof Stuchlik!

Kilka dni temu podczas unibet Open w Cannes zajął 5 miejsce, w swojej karierze internetowej triumfował m.in. podczas Sunday Supersonic (ponad $40 000) oraz zdobył tytuł wygrywając turniej TCOOP w 2012 roku (ponad $39 000). O kim mowa? Dziś specjalnie dla nas, świeżo po triumfie w Cannes – Krzysztof Stuchlik!

Na początku serdeczne gratulacje. Zająć 5 miejsce podczas unibet Open to nie lada sztuka. Jak ogólnie oceniasz ten turniej i swoją grę?

Krzysztof Stuchlik: Dzięki wielkie! To był już mój drugi stolik finałowy na unibet Open. W zeszłym roku w Troi co ciekawe również zająłem 5 miejsce. Co do samej gry jestem bardzo zadowolony, mimo że na samym początku turnieju, bo już na 2 levelu, dosyć potężnie się skróciłem z 30k do 11k, ale później było już tylko lepiej. Do turniejów z serii UO zawsze miałem i mam lekki sentyment ze względu na atrakcyjne miejsca oraz liczną grupę Polaków, gdzie zawsze stanowimy fajną, zgraną paczkę. Także poza pokerem na nudę nie można narzekać. Polecam wszystkim!

Powiedz nam nieco na temat swoich początków gry w pokera, co Cie zainsirowało do gry i jak to w ogóle wyglądało z Twojej perspektywy.

Krzysztof Stuchlik: To było gdzieś na początku studiów, zabawy cashowe ze znajomymi w rodzimym Cieszynie, Studenkie Ligi w Krakowie, Krakowska Liga pokera (klasyk). Natomiast online pamiętam zaczynałem na platformie i4poker , która wówczas była organizatorem cyklu Polish Poker Tour (pamiętne PPT), gdzie właśnie w Krakowie miałem przyjemność wystąpić.

Chcemy zapytać o Twoje wzloty i upadki. Czy były momenty w Twojej karierze, które sprawiły, że stałeś się jeszcze lepszym pokerzystą?

Krzysztof Stuchlik: Tak naprawdę każda ręka zagrana, każdy kolejny turniej rozegrany sprawia, że stajesz się lepszym w tym, co robisz. Wiadomo, że porażka podcina skrzydła, zniechęca do dalszej gry, a wygrane motywują i aż chce się grać, ale konsekwentnie trzeba robić swoje, pracować nad sobą i dążyć do tego, żeby być lepszym i lepszym.

Twój największy sukces/porażka pokerowa/pozapokerowa?

Krzysztof Stuchlik: Mój największy pokerowy sukces to chyba zwycięstwo w turnieju z serii TCOOP na pokerstars w roku 2012. Smaczku dodaje fakt, iż była to pierwsza seria turniejów mistrzowskich w formule turbo dlatego jakby nie było zostałem pierwszym w historii polakiem z tytułem mistrzowskim w tej właśnie odmianie.

Jakie masz plany na najbliższe dni/tygodnie? Będziesz grał Main Event WCOOP czy bardzo myślisz już o EPT w Londynie?

Krzysztof Stuchlik: Do Main Eventu WCOOP na pewno będę próbował grać jakieś satelitki i zobaczymy co z tego wyjdzie. EPT Londyn odpuszczam, ponieważ już od dawna mam zaplanowany w tym czasie „wypadzik męski” do stolicy na mecze Polski z Niemcami i Szkocją.

W tym roku planuje zagrać jeszcze WPT National w Wiedniu (gdzie będę debiutować), końcem listopada oczywiście unibet Open w Londynie i w grudniu Eureka/EPT w Pradze. No a w między czasie oczywiście online.

Stuchlik

Jak zapatrujesz się na nasze „piękne, polskie prawo pokerowe”? Uważasz, że inicjatywa Wolnego Pokera ma w ogóle sens i idzie ku lepszemu?

Krzysztof Stuchlik: Temat rzeka. Jedno jest pewne: regulacja prawna dot. pokera jest absurdalna. Poker to nie hazard tylko gra umiejętności z elementem szczęścia i mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za stanowienie prawa w Polsce, jak i większość społeczeństwa w naszym kraju, w końcu to zrozumie. Wybory parlamentarne już w przyszłym roku, a przeczuwam lekkie zmiany, więc zobaczymy jak to będzie się dalej toczyć.

Jak planujesz swoją pokerową sesję online? Który z wyników przy wirtualnych stołach jest dla Ciebie najważniejszy?

Krzysztof Stuchlik: Tak jak wcześniej wspomniałem wygranie TCOOP-a miało dla mnie szczególne znaczenie, ale również nie tak dawno temu wygranie Supersonica, co także było dla mnie przyjemnym doznaniem. Oczywiście można mówić o tym turnieju w kategorii tylko „farta”, ale ja jednak tak nie uważam.

Grafiku tygodniowego nie mam. Jak mam czas i przede wszystkim chęci, bo bez tego ani rusz (a zdarza mi się, że czasami po prostu mi się nie chce), to siadam na długie godziny i odpalam turnieje MTT. Jeśli z czasem jest średnio to siadam na godzinkę, dwie, trzy i gram turnieje turbo albo sitki.

Twój pokerowy cel to?

Krzysztof Stuchlik: Na pewno wyjazd za ocean i zagranie Main Eventu WSOP. Jest to moje marzenie, bo jakby nie było jest to najbardziej prestiżowy turniej na świecie. Ale spokojnie do tego podchodzę, mierzę siły na zamiary i na pewno jeszcze parę lat z tym poczekam.

Możesz udzielić kilku rad dla początkujących graczy? Jak miałbyś ich prowdzić za rękę, to w którą stronę być ich skierował?

Krzysztof Stuchlik: Zawsze uważałem, że na początku warto szkolić swoje umiejętności na 6, 9-sobowych stolikach Sit and Go, a dopiero później z czasem przechodzić na coraz większe turnieje. Ja tak robiłem i uważam to za dobrą drogę. I przede wszystkim grać, grać i jeszcze raz grać! I najlepiej z lepszymi od siebie bo wtedy człowiek najwięcej się uczy.

Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas i życzymy powodzenia w nadchodzących turniejach!

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa