Góral – o skokach, ustawie, polityce i Szlachetnej Paczce

Góral - o skokach, ustawie, polityce i Szlachetnej Paczce

Portal Pokerlistings przeprowadził niedawno bardzo ciekawy wywiad z członkiem pokerstars team Pro, Marcinem „Góralem” Horeckim. Poruszanych jest w nim wiele aspektów, nie tylko dotyczących pokera. Zapraszamy do lektury!

Pytanie: Grając online używasz nicka „Goral” – co on właściwie oznacza?

Marcin Horecki: Słowo to oznacza „Człowieka z gór”. Pochodzę z Zakopanego, które leży w górach. Kiedy przeprowadziłem się, ludzie z innych regionów zaczęli nazywać mnie „Góral” i tak już zostało. Ten nick przylgnął do mnie więc zacząłem używać go grając online. Zakopane jest znane ze skoczni narciarskich. Sam również uprawiałem skoki narciarskie zanim zająłem się narciarstwem alpejskim.

Pytanie: Czy skoki narciarskie nie były igraniem ze śmiercią?

Marcin Horecki: Właściwie, to zjazd jest znacznie bardziej niebezpieczny niż skoki. Narciarze alpejscy odnoszą kontuzje znacznie częściej niż skoczkowie. Adam Małysz, słynny skoczek narciarski, jest z tej samej okolicy co ja i zaczynaliśmy w podobnym czasie więc zapewne startowaliśmy również w tych samych zawodach.

Pytanie: Jaki był twój najdalszy skok?

Marcin Horecki: Około 40-50 metrów.

Pytanie: Myślisz, że to dobry wynik?
Marcin Horecki: Miałem 10 lat. Z mojego regionu pochodzi wiele gwiazd sportu – jedną z nich jest kierowca Formuły 1 Robert Kubica, który również jest pokerzystą i graliśmy razem. Potem musiał przenieść się do rajdów z powodu ciężkich obrażeń. Nadal jeździ, bo kocha sport. Ja również jestem wielkim fanem motoryzacji – gokartów i rajdów.

Pytanie: A zatem prowadzisz samochód rajdowy?

Marcin Horecki: Robiłem to na amatorskim poziomie, ale w domu mam symulator rajdowy z pełnym osprzętem – kierownicą, pedałami, trzema monitorami, kokpitem.

Pytanie: Czy odbywają się zawody online w takie gry?

Marcin Horecki: Oczywiście. Adam Małysz i Robert Kubica również w nich uczestniczyli. Nazywają się Richard Burns Rally i to najlepszy symulator rajdowy na świecie. Swoją drogą, Robert Kubica był mistrzem Polski w tę grę.

Pytanie: Gdzie mieszkasz i grasz obecnie?

Marcin Horecki: Nadal żyję w Polsce, ale legislacja jest u nas bardzo restrykcyjna i nie można grać online. Jednakże strony nie są zablokowane i można fizycznie grać w Polsce, ale w świetle prawa jest to nielegalne.

Pytanie: Więc musisz wyjeżdżać zagranicę żeby zagrać?

Marcin Horecki: … Tak. Legislacja w Polsce jest okropna. Poker jest nielegalny ale inne gry hazardowe nie. Podobnie jest w kasynach naziemnych. Szalone są również stawki podatkowe. Jesteśmy jednym krajem, w którym podatek wynosi 25% od każdej puli nagród. Jeżeli zdobędziesz min-cash, będziesz miał mniej pieniędzy niż buy-in. Można sobie zatem wyobrazić, że nikt nie gra. Gdy cash nie są w ogóle dozwolone, co jest absurdem. Nawet gry domowe są nielegalne. To niedorzeczne przepisy są wynikiem politycznego skandalu.

Pytanie: Co się stało?

Marcin Horecki: Trzech ministrów partii rządzącej dyskutowało zmiany w ustawie hazardowej z przedstawicielami kasyn. Rozmowa została nagrana i upubliczniona w mediach. Po tych wydarzeniach partia postanowiła wycofać się ze zmian i zakazać wszystkiego, co związane z hazardem. W ciągu dosłownie 2 tygodni polskie prawo stało się najbardziej restrykcyjnym w Europie. 25% podatek to liczba oderwana od rzeczywistości.

Pytanie: Jaka są twoje zadania jako ambasadora pokera w Polsce?

Marcin Horecki: Jestem prezesem polskiej organizacji Wolny Poker. Jest ona legalnie zatwierdzona i możemy występować na płaszczyźnie politycznej.

Moim głównym zadaniem jest przekonanie polityków, że poker jest grą umiejętności, a nie grą losową czy kasynową jak ruletka. Myślę, że podążamy w dobrym kierunku, ale nadal jest mnóstwo pracy. W pokerze można się wiele nauczyć, na przykład o statystyce i matematyce. Nie da się tego zrobić z ruletką, a ona jednak jest legalna w Polsce.

Szkoda, bo polscy gracze są świetni w brydża czy szachy, a to przecież podobne gry. Rząd nie powinien mówić ludziom, co mają robić w swoim wolnym czasie.

Pytanie: Mówicie o tym w mediach?

Marcin Horecki: Tak, oczywiście. Mam kontakt z 50-100 wydawnictwami – gazetami, stacjami telewizyjnymi, czasopismami, blogerami. Regularnie zabieramy 6-10 z nich na EPT aby pokazać im, jak to wszystko wygląda. Gramy razem z nimi kilka turniejów Sit and Go i przedstawiamy pokerowy świat. Większość z nich wraca do Polski i mówi: Wow, to powinno być w Polsce. Nigdy nie mieliśmy choćby jednej osoby, która miałaby negatywne doświadczenia.

Pytanie: Jeżeli zatem zabierzecie ze sobą polityków, to sytuacja może ulec zmianie?

Marcin Horecki: Nie od strony oficjalnej. Oczywiście, jednym z problemów jest to, że ludzie rządzący nie mają pojęcia o pokerze. Ale nawet jeżeli by mieli, to musieliby zmienić podejście oraz utarte stereotypy społeczne, polityczne i religijne. Polska to bardzo religijny kraj. Około 80% wie o pokerze, ale myśli, że poker jest zły z powodów religijnych. Nawet jeżeli politycy zmienią swoje myślenie i staną się bardziej tolerancyjni, to nic nie zmienią gdyż stracą głosy konserwatywnego społeczeństwa. Ale nie powinniśmy zapytać głosujących o prawo hazardowe, tylko ekspertów. Widzę tu słabość demokracji, gdyż ludzie wypowiadają się o rzeczach, na których się zupełnie nie znają.

Pytanie: Powinniśmy mieć zatem inny system polityczny?

Marcin Horecki: Demokracja ma swoje słabości, ale nie ma lepszego systemu politycznego.

Pytanie: W ostatnich latach kilku pokerzystów narzekało, że w ich życiu brakuje sensu. Ciebie to nie dopadło.

Marcin Horecki: Różnica jest taka, że nie gram w turniejach z najwyższym wpisowym. Jeżeli gra się na najwyższym poziomie z niesamowitą ilością pieniędzy w jednym czasie, to może cię zmęczyć. U mnie jest inaczej. Mam życie poza pokerem – rodzinę, hobby. Balansuję swoje życie znacznie bardziej niż oni. Jestem bardzo zadowolony z życia, jakie prowadzę. Miałem szczęście zarobić pieniądze zanim stałem się zbyt stary aby je wydać. Mogę robić wiele rzeczy, które sprawiają, że cieszę się życiem.

Pytanie: Jedną z tych rzeczy jest Szlachetna Paczka.

Marcin Horecki: To druga największa akcja charytatywna w Polsce. Jeżeli masz pieniądze, idziesz do hipermarketu, kupujesz jedzenie, ubranie i inne rzeczy dla rodzin, które ich potrzebują. Przekazujesz ją wtedy do Szlachetnej Paczki, a oni dają potrzebującej rodzinie. Darczyńcy pozostają anonimowi, a biedne rodziny otrzymują pomoc, której potrzebują. Wiele osób tak bardzo wstydzi się, że są biedni, że nie chcą podawania swoich nazwisk. W ubiegłym roku w akcji wzięło udział ponad 150 pokerzystów z Polski, pokerstars również dorzuciło coś od siebie.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa