W ogniu pytań – Marcin Wydrowski

W ogniu pytań - Marcin Wydrowski

Jest jedynym Polakiem, któremu udało się wygrać tytuł turniej główny World Poker Tour. Od lat osiąga znakomite rezultaty w pokerze i tworzy mocną grupę polskich pokerzystów uczestniczących w najlepszych turniejach. Dziś w ogień pytań wzięliśmy Marcina Wydrowskiego!

Poker to Pana zawód/pasja/hobby? Wszystko po trochu?

Marcin Wydrowski: Poker to dla mnie hobby, które przerodziło się w pasję, a później w pracę i właśnie tym jest teraz dla mnie. Pasja jednak pozostała i stanowi do dziś główny składnik mojej motywacji do gry.

Kiedy poczuł Pan, że to jest to – chcę zajmować się pokerem zawodowo?

Marcin Wydrowski: Kiedy po wpłaceniu najmniejszego możliwego depozytu (ze stypendium socjalnego) tj. ok 13-15$, idąc sprać pierwszej nocy miałem 63$. Pomyślałem sobie wtedy, że fajnie byłoby tak zarabiać na życie ;). Grałem nl10 4-6 handed (!) wchodząc po 3-5$ na stół i schodząc jak się podwoję. Zanim wpłaciłem pieniądze, grałem freerolle przez pół roku. Były to głównie turnieje, teLesina, amerciana no i NL Hold`em. Odkąd poznałem tę grę, wciągnęła mnie na maxa. Rok zajęło mi jej poznanie, nauka we freerolach.

Kto jest Pańskim wzorem pokerowym? Kiedyś powiedział Pan, że chce być jak Chris Moorman, to on jest wzorem? Który pokerzysta najbardziej Panu imponuje swoich zachowaniem przy stole i nie tylko?

Marcin Wydrowski: Doceniam jego pasję, wyniki oraz regularność i częstotliwość z jaką gra i wygrywa przez tyle lat. W tym aspekcie chciałbym osiągnąć jego rangę w pokerze turniejowym. Ale nie chcę być taki jak on. Ogólnie w pokerze nie mam kogoś, na kim się wzoruję. Według mnie najlepiej od każdego dobrego i fantastycznego gracza wyciągać to, co jest nam potrzebne i wykorzystywać to w przyszłości. Zdarzają się gracze, którzy podobnie do siebie grają, ale to wyjątki. Na naszym polskim podwórku MTT jest sporo ludzi, którzy wygrywają i graja zupełnie lub trochę inaczej od siebie. To jest piękno pokera. Myślę, ze wzorowanie się na kimś to domena ludzi, którzy dopiero zaczynają mieć do czynienia z pokerem. Bardzo niewielu profesjonalistów się na kimś wzoruje. Jeżeli chodzi o zachowanie przy stole, imponuje mi Daniel Negreanu – non stop gada, zwłaszcza z amatorami i wyciąga informacje. Stosuje tę taktykę przez tyle lat i ona działa. Swego czasu imponowała mi również gra Davidi Kitai, gdyż wykonuje wiele niekonwencjonalnych zagrań. Wiele jego tricków wykorzystałem w deeprunie na WPT Praga, który udało się domknąć.

Praga od 2012 roku szczególnie dobrze się Panu kojarzy. Co tamten sukces zmienił w Pańskiej karierze?

Marcin Wydrowski: Mogłem sobie kupic mieszkanie za wygraną i to chyba największy profit z tego zwycięstwa. Było to dla mnie również ukoronowanie ciężkiej pracy przez ostatnie lata, ale chcę więcej trofeów w mojej gablocie.

Ważniejszy był wtedy tytuł, a nie pieniądze prawda?
Marcin Wydrowski: Zgadza się, ważniejszy był wtedy tytuł. Do finałowego stolika starałem się nie myśleć ile jest za 1. miejsce, tylko skupić się na zwycięstwie, pucharze, nazwisku na nim na zawsze i byciu pierwszym Polakiem który wygrał gruby międzynarodowy turniej (EPT, WPT, WSOP). Teraz czas na triple Crown. Po mnie był mój ziomek Olor, z którym mieszkałem parę lat shipnął ISPT Wembley. Ja pierwszy on drugi. Przypadek? Szczęście? Nie sądzę 😉 Niesamowita historia jeśli chodzi o polskiego pokera.

Jaki europejski/światowy festiwal jest Pańskim ulubionym?

Marcin Wydrowski: Ulubionym festiwalem jest EPT Barcelona. Super miasto i pogodna no i tam zaczyna się nowy sezon EPT. Lubię też Lodnyn, PCA i Pragę.

Co w Pańskim przypadku z WSOP i Vegas? Jest w kolejnych latach plan „przyatakowania” większej ilości eventów?

Marcin Wydrowski: Oczywiście mam plan pojechać do Vegas, jest to piękne miasto w którym można robić sporo fajnych rzeczy. Samą bransoletkę mogę wygrać również w Europie i nie płacić podatku. Czysto pokerowo się nie opłaca tam jechać jeśli chodzi o turnieje.

Na turniejach na żywo widzimy, że polscy pokerzyści tworzą fajną zgraną paczkę – trzymacie się razem, wychodzicie do pubów, kibicujecie. My dzięki mediom społecznościowym to widzimy – tak było zawsze czy może to sprawa ostatnich lat?

Marcin Wydrowski: Zgadza się, mamy super paczkę zgranych ludzi. Ja w tym towarzystwie czuję się trochę „dziadkiem”, bo sporo młodych atakuje ten biznes. Życzę im sporo szczęścia, bo skilla to nasi młodzi maja! Jest to sprawa ostatnich lat, bo wcześniej mało Polaków jeździło na międzynarodowe toury. Znamy się również ze sporą ilością zagranicznych profesjonalistów. Super sprawa gdy ciężko pracujemy parę lat, dostajemy się na scenę live i od razu uzyskujemy spory szacunek pokerowego ekosystemu. W trójmieście mamy najliczniejszą grupę, która razem jeździ na wyjazdy.

Jaki jest Pański ulubiony turniej online?

Marcin Wydrowski: Z codziennych to 100r, a spośród sezonowych turniejów, uwielbiam pograć WCOOPy i SCOOPy

Ostatnio pokerroomy idą w stronę graczy rekreacyjnych – powstają nowe formaty – tak jak Spin and Go – dla Pana to dobry kierunek?

Marcin Wydrowski: Trudno mi się wypowiedzieć na ten temat. Nie jestem specjalistą w tym zakresie. Mam tylko nadzieję, że zmiana właściciela nie wpłynie gorzej na ten sport. Póki co niestety jest trochę gorzej…

Czy uważa Pan, że takie sukcesy jak Pańskie, Dominika, Kuby mogą doprowadzić do legalizacji pokera w Polsce?

Marcin Wydrowski: Myślę, że to niewiele zmieni w obecnej sytuacji. Ktoś ma interes w tym żeby taka była postać rzeczy. W totolotka już minister Kapica pozwala „przepuszczać kasę” ;). To temat rzeka, ale bardziej jestem za pozostawieniem stanu rzeczy jeśli chodzi o online, bo jak nasi politycy się za coś zabiorą, to na pewno to spartaczą. Co do live sceny to oczywiście chciałbym kiedyś zagrać EPT w Polsce.

Jaką radę dałby Pan początkującym graczom?

Marcin Wydrowski: Złote lata pokera chyba za nami, także jeśli myślisz o zostaniu profesjonalistą, musisz włożyć w to sporo pracy i na początku skupić się na jednej odmianie (MTT, SnG, cash). Motywacja, psychika i praca nad nimi to klucz do długoterminowego zwyciężania. Technika gry jest oczywiście ważna, ale w długim okresie czasu jest ona mniej istotna od motywacji i psychiki. Moje życie na początku kariery zmieniła książka The Poker Mindset, autorstwa Taylora i Hilgera – to był krok milowy w mojej grze.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa