W ogniu pytań – Rafał Lubczyński

W ogniu pytań - Rafał Lubczyński

Najpierw najął 3. miejsce w Sunday Million, a kilkanaście dni później wygrał redbet Poker Open Praga. Rafał Lubczyński zaliczył niesamowity pokerowy run, który skłonił go do nie kończenia kariery. Zapraszamy na ciekawą rozmowę z naszym bohaterem.

Poker to Pana zawód/pasja/hobby? Wszystko po trochu?

Rafał Lubczyński: Patrząc przez pryzmat całej kariery zdecydowanie wszystko po trochu, choć zależnie od jej etapu w różnej kolejności. Na początku poker był dla mnie zdecydowanie pasją, następnie stał się również hobby i zawodem. Niestety po kilku tłustych latach przez ostatnie 3 gra zupełnie się nie układała i przez brak wyników poker stał się dla mnie jedynie zawodem, który nie przynosił praktycznie żadnej radości z gry. Na początku tego roku poziom frustracji był już na tyle wysoki, ze postanowiłem, iż jeśli nic się w nim nie zmieni, to będzie to ostatni rok mojej kariery.

Kiedy zainteresował się Pan pokerem i kiedy stał się on poważną częścią Pańskiego życia?

Rafał Lubczyński: Przez kilkanaście lat grałem zawodowo w szachy i to właśnie na jednym z szachowych turniejów pierwszy raz zagrałem w texas hold’em. Na początku roku maturalnego zacząłem grywać freerolle tłumacząc sobie, że dopóki nie wpłacę ani złotówki, to nie jest to hazard (co sugerowała mi większość rodziny). Pod koniec lutego udało mi się zbudować bankroll przekraczający 3000$, lecz nieprzestrzeganie Bankroll Managment doprowadziło do jego wyzerowania. Wtedy tez zacząłem czytać artykuły pokerowe, przeglądać rozdania innych graczy na pokerowych forach oraz analizować swoja grę. Cały marzec i kwiecień zamiast uczyć się do matury, uczyłem się pokera i grałem freerolle. Nie było łatwo odbić się z wygranych nie przekraczających 5€, ale w końcu pod koniec kwietnia udało mi się zbudować bankroll przekraczający 300$ i od tego czasu nigdy już się nie zbustowalem. Pomiędzy majem a październikiem przeszedłem z nl10 do nl100 i po bardzo udanym październiku postanowiłem rzucić studia i zająć się jedynie pokerem, czego do dzisiaj zdecydowanie nie żałuje.

Ma Pan jakiś pokerowy wzór/ulubionego pokerzystę? Kto nim jest i dlaczego?

Rafał Lubczyński: Nie mam, lecz jeśli miałbym kogoś wskazać, to byłby to Sam Trickett z uwagi na jego bardzo agresywną grę, którą i ja preferuje. Z polskich graczy bardzo podoba mi się profesjonalne podejście i etyka pracy „GramGrubo”, „Robmafa” i „Zapolka”.

W ostatnim czasie osiągnął Pan dwa wielkie rezultaty – 3. miejsce w Sunday Million i wygrana w redbet Poker Open – czy to zbieg okoliczności że tak duże osiągnięcia zdarzyły się praktycznie tuż po sobie czy może coś miało wpływ na taki run (większa pewność siebie, nowe strategie?)?

Rafał Lubczyński: Ciężko powiedzieć. Osiągnięcie dwóch największych sukcesów w tak krótkim czasie na pewno nie jest zasługą jedynie szczęścia lub umiejętności. W pokera gram już ponad 7 lat i przez ten czas spędziłem tysiące godzin na grze oraz samorozwoju pokerowym. Zawsze wierzyłem, że stać mnie na takie wyniki turniejowe i w końcu pojawiły się, w zasadzie rzutem na taśmę, gdyż jak już wcześniej wspominałem miał to być mój ostatni profesjonalny rok.

Który z tych sukcesów uważa Pan za ważniejszy?

Rafał Lubczyński: Myślę, że mimo wszystko 3 miejsce w Sunday Million, gdyż pozwoliło mi to odetchnąć psychicznie i w zasadzie zapomnieć o wcześniejszych niepowodzeniach. Dzięki temu na pewno tez byłem pewniejszy siebie na redbet Poker Open i znów w pełni wierzyłem w swoje umiejętności, czego w ostatnich czasach zdecydowanie brakowało mi. Niewykluczone, ze drugiego sukcesu nie byłoby gdyby nie pierwszy.

Co było trudniej osiągnąć? 3. miejsce w Sunday Million czy wygranie redbet Poker Open?

Rafał Lubczyński: Zdecydowanie pierwszy sukces. Mimo podobnego wpisowego były to zupełnie inne turnieje. W Sunday Million od pewnego momentu prawie nie przegrywałem allinów, lecz praktycznie nic nie mogłem wygrać bez showdownu, co zawsze było moją najmocniejsza strona. W redbet Poker Open również nie mogłem narzekać na pecha w allinach, lecz tu wygrywanie słabszych rak startowych mniej więcej równoważyło się z przegrywaniem lepszych oraz coinflipów. Lwia część uzbieranych żetonów pochodziła właśnie z wygranych bez showdownu. Na koniec warto wspomnieć o poziomie. Zarówno w Sunday Million jak i redbet Poker Open pojawia się wielu znanych graczy jak i masa graczy rekreacyjnych. W Sunday Million przy 3 stolach left było ponad 10 bardzo dobrych i agresywnych regularsów z wygranymi liczącymi kilkaset tysięcy dolarów, natomiast w redbet Poker Open znaczna większość była pasywnymi graczami rekreacyjnymi, dzięki czemu mogłem z łatwością odbierać im żetony bez pokazywania kart.

Czy po dealu w heads-upie RPO, nadal miał Pan dużą motywację do gry o tytuł?

Rafał Lubczyński: Wielką! Z celów jakie założyłem sobie kilka lat temu do spełnienia został mi tylko jeden – wygrać puchar pokerowy. Było to też moim wielkim marzeniem, gdyż jako szachista wygrałem do tej pory kilkadziesiąt pucharów, a pokerowego nie miałem żadnego…

Czy po tym sukcesie na RPO, zamierza Pan częściej brać udział w festiwalach live?

Rafał Lubczyński: Na razie jeszcze o tym nie myślałem, ale z cała pewnością mogę powiedzieć, ze w tym momencie kariery nie zakończę i pojawię się jeszcze na niejednym pokerowym turnieju live.

Jakie gry są Pańskimi ulubionymi? (odmiana, cash/turniej, format, stawki)

Rafał Lubczyński: Przez większość swojej kariery grałem gry cash nlhe shorthanded. Zaczynając od nl10€ przeszedłem przez wszystkie stawki na Boss-Medii, a pod koniec jej istnienia na stale zadomowiłem się na stawkach do nl5000€ włącznie.

Ostatnio pokerroomy idą w stronę graczy rekreacyjnych – powstają nowe formaty – tak jak Spin and Go – dla Pana to dobry kierunek?

Rafał Lubczyński: Dbanie o graczy rekreacyjnych jest bardzo ważne i nie wyobrażam sobie dzisiejszego pokera bez nich, jednakże co do ostatnich działań na rynku pokerowym mam mocno mieszane uczucia. Tak naprawdę większość ze zmian jakie ostatnio zaszły miały na celu zwiększenie zarobku sieci kosztem graczy regularnych. Wszystkie firmy bronią się, że to dla dobra pokerowego ekosystemu, ale takie zabiegi faworyzujące słabych graczy jak zmiana naliczania rake, różne pule graczy dla mocno wygrywających i mocno przegrywających czy też wprowadzenie opłat za przewalutowanie moim zdaniem nie wprowadzają nic korzystnego do ekosystemu. Jeśli chodzi o Spin and Go, to na pewno fajnym pomysłem jest jedna pula graczy chętnych do gry, dzięki czemu nie ma typowego dla wielu innych odmian czekania graczy regularnych na rekreacyjnych. Ja osobiście nie wyobrażam sobie grania tego for living. Podsumowując, dbanie o rekreacyjnych graczy to najlepszy kierunek, lecz nie powinno się to dziać kosztem innych graczy, no może poza typowymi boomhunterami.

Jakiś czas temu był Pan członkiem Teamu Paradise Poker. Proszę powiedzieć cos więcej na ten temat?

Rafał Lubczyński: Tak, to prawda. Byłem w Teamie Paradise Poker około 3 lata i przez ten czas zagrałem miedzy innymi w EPT, IPT, EMOP, PPT czy WSOP. Niestety w pewnym momencie sportingbet zmienił politykę firmy i znacznie zmniejszył nacisk na pokera. Więcej o mojej przygodzie z Paradise Poker Team można przeczytać tutaj. Aktualnie jestem związany z firma Donkr, która oferuje swoim graczom bardzo wysoki rakeback oraz wysokie nagrody w naszych wyścigach na tzw. euroroomach jak ipoker, Microgaming czy Ongame. Jestem w niej odpowiedzialny za wszystkich polskich graczy, którzy korzystają lub chcą skorzystać z naszej oferty.

Czy ma Pan nadzieję, że sytuacja prawna związana z pokerem w Polsce zmieni się w najbliższym czasie?

Rafał Lubczyński: Oczywiście. Mimo, ze od wielu lat nie mieszkam w Polsce, to fajnie by było gdyby w końcu te kwestie uregulowali, a każdy pokerzysta w naszym kraju mógł być dumny z tego co robi.

Jaką radę dałby Pan początkującym pokerzystom? Coś, co może zmienić ich grę i znacznie ją poprawić?

Rafał Lubczyński: Dla mnie najważniejszy był fakt aby nigdy nie wpłacić ani złotówki. Dlatego też na początek polecam grac freerolle i jak najwięcej czytać, analizować oraz oglądać filmiki instruktażowe. Jeśli wygramy już jakieś pieniądze w turniejach, a następnie nie przegramy ich w krótkim czasie, to można rozważyć jakąś wpłatę i wspinać się coraz wyżej, pokonując poszczególne stawki. Jest to moim zdaniem najbezpieczniejsza droga do sukcesu, a do tego nic tak nie cieszy jak zbudowanie czegoś wielkiego od zera. Oczywiście nieocenione jest przestrzeganie zasad Banroll Managment, dzięki czemu dni, tygodnie czy miesiące pracy nie pójdą na marne. Ostatnią rzeczą na którą zwróciłbym szczególną uwagę są wszelkiego rodzaje dodatki, które mogą pomóc zbudować nam bankroll lub przyspieszyć wspinanie się po stawkach (wysoki rakeback, rakerace z nagrodami, darmowe turnieje VIP lub z pulami dodanymi).

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa