W ogniu pytań – Debilne_Ucho

W ogniu pytań - Debilne_Ucho

Rok 2014 był najlepszym w jego karierze – Debilne_Ucho był jednym z najlepszych graczy high stakes. Kim jest Polak, który wojuje na wysokich stawkach? Jak zaczęła się jego pokerowa przygoda, czemu współczuje zawodnikom MTT i dlaczego doradza agresywny bankroll management? Tego dowiecie się z naszego kolejnego wywiadu z cyklu „W ogniu pytań”.

Poker to Twój zawód/pasja?

Bartosz: Zaczęło się od pasji, teraz to już zdecydowanie zawód.

Jakie w takim razie były te początki Twojej przygody z pokerem?

Bartosz: W liceum moi przyjaciele zarabiali z pokera jak na tamten wiek całkiem niezłe pieniądze i to od nich zaraziłem się zajawką. Jak tylko odkryłem, że poker to gra strategiczna i umiejętności analitycznego myślenia decydują w long runie o tym kto wygrywa, to kompletnie zakochałem się w tej grze. Zacząłem śledzić wszystkie fora, przeglądać wszystkie tematy strategiczne, rozmawiać na skype ze znajomymi pokerzystami o strategi i analizować rozdania. Patrząc z perspektywy czasu, uważam ze praktyczne od początku czułem że poker to coś w czym mogę być bardzo dobry, jednakże decyzję o tym że będę się nim zajmował zawodowo podjąłem na 1 roku studiów, które rzuciłem.

Na swoim blogu wspomniałeś, że Twój nick powstał podczas imprezy – możesz zdradzić coś więcej? Dlaczego właśnie Debilne_Ucho?

Bartosz: Hah lepiej będzie jeśli zostanie to moją tajemnicą 🙂

Masz jakiegoś pokerowego idola? Kogoś na kim się wzorujesz?

Bartosz: Na początku przygody z pokerem największe wrażenie na mnie robili najbardziej znani telewizyjni gracze. Filmiki Iveya, Negreanu czy Hansena z youtuba mogłem oglądać w kółko i mi sie nie nudziły. Dziś ze wszystkimi trzema chętnie pograłbym heads upa w mojej odmianie.

Rok 2014 był dla Ciebie dobry? Jak go podsumujesz?

Bartosz: Tak, 2014 to mój zdecydowanie najlepszy rok, 30 grudnia skończyłem SNE, do tego doszedł spory profit z winnings.

Bardzo rzadko Polacy pojawiają się w raportach highstakesdb. Według tej bazy tylko 24 graczy na świecie wypracowało na stołach high stakes większy zysk niż Ty. Czy przywiązujesz do tego uwagę, czy raczej nie zwracasz na to uwagi?

Bartosz: Czasami zaglądam na HSDB, ale raczej sporadycznie i głównie interesują mnie wyniki z ostatnich godzin graczy rekreacyjnych, z którymi w danej chwili gram. Pomaga mi to ocenić w jakim mogą być nastroju/modzie i odpowiednio dostosować się do ich gry.

Czy gry cash są Twoim jedynym wyborem? Grywasz turnieje online lub na żywo?

Bartosz: Od 3 lat gram głównie cash games i jest to moja zdecydowanie ulubiona odmiana. Nie gram turniejów MTT ani online ani na żywo i szczerze współczuję kolegom, którzy je grają. Olbrzymi variance i bardzo małe przewagi miedzy regami powodują, że bardzo dobry gracz może mieć rok z 6 cyframi na minusie, a bardzo slaby z 6 cyframi na plusie – w cash gamesach to niemożliwe.

Czy masz jakąś rutynę przed rozpoczęciem sesji? Muzyka/ćwiczenia/zdrowe odżywianie itp.?

Bartosz: Nie mam żadnej rutyny przed rozpoczęciem sesji. Nigdy nie gram od razu po wstaniu z łóżka, muszę się umyć, zjeść śniadanie, napić się kawy…i dopiero mogę grać.

Czy można powiedzieć, że jesteś jednym z tych pokerzystów, których sytuacja prawna pokera „wypędziła” z Polski?

Bartosz: Aktualnie jestem w Polsce, ale w lutym wylatuję do Meksyku. Później może w końcu zbiorę się do ogarnięcia rezydentury w Wielkiej Brytanii. Na pewno jestem jednym z tych pokerzystów, który przez kretyńską sytuację prawną w naszym kraju zmuszony jest wydawać i inwestować pieniądze w innych państwach. Tym samym zamiast zasilać Polską gospodarkę, daję zarobić Tajom, Meksykańcom czy Angolom…

Myślisz, że w najbliższych latach sytuacja pokerzystów może sie poprawić?

Bartosz: Ciężko powiedzieć…raczej nie spodziewam się niczego mądrego po polskich ustawodawcach, ale oczywiście nadzieja umiera ostatnia i w jakimś tam stopniu liczę na cud i dobre zmiany. Jednak patrząc realistycznie to ciemno to widzę 🙁

Dlaczego właśnie Azję obrałeś za kierunek swojej pokerowej podróży, a nie np. Maltę? Podoba Ci się w Azji? Zwiedziłeś już jej sporą część...

Bartosz: Na pierwszy cel wybrałem Azję ze względu na pogodę i na rekomendacje wielu znajomych, którzy tam byli przede mną. Co do Azji to mam mieszane uczucia. Jeśli chodzi o Phuket (wyspa, na której mieszkaliśmy) to raczej bym jej nie polecał – coraz więcej turystów w postaci pijanych Rusków, coraz bardziej cwani miejscowi skupiający się głównie na tym żeby zedrzeć jak najwięcej $ z turystów (taksówkarze i policja to praktycznie mafia), brzydkie dziewczyny, sporo deszczu. Gdybym miał wracać do Azji to na pewno wybrałbym Singapur albo Bangkok. Teraz lecę do Meksyku i planuję zwiedzić USA i może trochę Ameryki Południowej.

Jaką radę dałbyś młodym i mało doświadczonym graczom aby ich poker stał się lepszy?

Bartosz: Po pierwsze: jak najwięcej pokory. Żeby nie zachłysnęli się pierwszym upswingiem i nie poczuli że są najlepsi, ale i żeby nie załamywali się downswingami.

Po drugie i tu pewnie wielu zaskoczę: polecam agresywny bankrol managment, tylko wchodząc na wyższe stawki i grając czasami z lepszymi od siebie można się rozwijać i wchodzić na wyższe poziomy pokerowego wtajemniczenia. Oczywiście wszystko z głową na karku.

fot. debilneucho.blogspot.com

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa