W ogniu pytań: Szymon Bujok

W ogniu pytań: Szymon Bujok

Ile dla niego znaczy poker? Z kim chciałby zagrać przy jednym stole? Co spowodowałoby, że przestałby jeździć na pokerowe turnieje i co odpowiada tym, którzy mówią, że poker to hazard? Szymon Bujok w wywiadzie dla Poker24 opowiada o swojej przygodzie z pokerem, marzeniach i planach, a także daje rady początkującym. Zapraszamy do lektury naszej rozmowy!

Poker to Twój zawód/pasja/hobby? Wszystko po trochu?

Szymon Bujok: Poker to coś więcej niż tylko zawód, pasja, czy hobby. Dla mnie poker to wolność, życie wychodzące zupełnie poza utarte schematy. Na ten moment nie potrafię dokładnie powiedzieć czym on dla mnie jest, wiem tylko tyle, że dzięki niemu czuję się „jak ryba w wodzie”.

Kiedy zainteresowałeś się pokerem i kiedy stał się on poważną częścią Twojego życia?

Szymon Bujok: Interesuję się nim już od bardzo dawna, ale to pewnie dlatego, że zawsze lubiłem grać w różne gry karciane. O kiedy pamiętam cała rodzina spotykała się w godzinach popołudniowych i graliśmy do późnej nocy. Wtedy jeszcze nie znałem dokładnie gry w pokera.

Tę odmianę, która sprawiała mi ogromną radość i już od samego początku niewielkie dochody, poznałem dopiero w liceum. Następnie graliśmy w ligach regionalnych oraz po uzyskaniu pełnoletności zdarzały się wyjazdy na turnieje do Czech o niewielkim wpisowym. Poker stał się poważną częścią mojego życia dopiero wtedy, gdy przestałem pracować i podjąłem decyzję, że zacznę grać profesjonalnie.

Był to luty poprzedniego roku, czyli można powiedzieć, że jestem początkującym graczem.

Masz jakiś pokerowy wzór/ulubionego pokerzystę? Kto nim jest i dlaczego?

Szymon Bujok: Poker to temat rzeka i ilu pokerzystów tyle odmiennych strategii, cenię każdego kto potrafi wyjść poza schemat i pokazać trochę swojego wyjątkowego stylu. Jeśli miałbym o kimś tutaj wspomnieć, to jedynie o naszym polskim prosie, którym jest „pyszalek„.

Moje pierwsze obejrzane filmy szkoleniowe były właśnie z jego udziałem, wtedy zacząłem bardziej wnikliwie analizować i wprowadzać do gry różne nowe strategie. Marzyłem o tym, żeby móc grać na wyższych stawkach i utrzymywać się z pokera a także chciałem również poznać naszą polską elitę pokerową, co moim zdaniem może osiągnąć każdy. Większość z tych graczy jest przyjaźnie nastawiona, otwarta na rozmowy, a coraz częściej można ich spotkać nawet na turniejach z BI 550E.

W pokerze nie ma rzeczy niemożliwych, to co wydaje nam się bardzo odległym marzeniem, jak choćby spotkanie gwiazd pokerowych lub wygranie jakiegoś większego eventu, może przyjść szybciej, niż możemy sobie to wyobrazić.

Jak Twoi znajomi reagują na Twoją pokerową pasję? Czy często spotykasz się ze stereotypem pokerzysty (w tym negatywnym znaczeniu)?

Szymon Bujok: Bywa różnie, na szczęście otaczam się inteligentnymi ludźmi, którym jeśli przybliży się trochę strategię i zasady gry, to akceptują i kibicują. Zdarzają się jednak przypadki z którymi nie da się nic zrobić, mimo wielu prób tłumaczenia i przekonywania, że nie ma w tym nic złego, oni nadal mają swoje zdanie którego nie zmienią.

Teraz coraz rzadziej próbuję rozbić beton intelektualny takich osobników, szybko kończę temat tłumacząc, że oni grając w lotto są większymi hazardzistami. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, że rodzina mnie wspiera w tym co robię i że oni przyjęli to bardzo pozytywnie. Rada dla ludzi, którzy grają w pokera jest taka, żebyście starali się tłumaczyć, czym jest gra w pokera i jestem pewien, że większość z Waszych znajomych to zrozumie i dzięki temu możemy wszyscy razem pracować nad tym, aby zmienić stereotypowe myślenie Polaków na ten temat.

Gdybyś miał wybrać 5 osób – niekoniecznie pokerzystów – z którymi chciałbyś zagrać przy jednym stole, to kogo byś wskazał?

Szymon Bujok: Chciałbym zagrać z kimś od kogo mogę się wiele nauczyć i wyciągnąć lekcje z tej gry. Wydaje mi się, że wybrałbym największych ludzi blefu oraz agresywnie grających, bo bez wątpienia byłoby bardzo ciekawie. Tom Dwan, Phil Ivey, Antonio Esfandiari, Daniel Colman i oczywiście dla rozluźnienia atmosfery Daniel Negreanu.

Który z festiwali, w których uczestniczyłeś wspominasz najmilej? Który pokerroom oceniasz najlepiej?

Szymon Bujok: Jeśli chodzi o pokerroom to wiadomo, że PS miażdży konkurencję pod każdym względem i to jest fakt, ale jeśli miałbym zaczynać grę od zera to pewnie wybrałbym Winamax – dużo słabych graczy, przyjemny room i dużo deepowych turków.

Festiwale, czy turnieje, które dobrze wspominam to nie tylko te, które przyniosły duży profit oraz odniosłem w nich jakiś sukces, ale również te, w których mogłem się wiele nauczyć.

Z dotychczasowych turniejów największą lekcję dostałem na turnieju WPT National w Wiedniu. Było tam wielu znakomitych graczy i zauważyłem odmienne strategie, niż dotychczas i staram się niektóre z nich wdrażać w moją grę. A jeśli chodzi o wyjazdy pokerowe to zawsze dobrze je wspominam z tego względu, że mamy świetną ekipą, z którą podróżujemy i zdobywamy nowe doświadczenia.

Jeździsz na festiwale razem z innymi polskimi pokerzystami – czy aspekt „towarzyski” jest dla Ciebie istotny podczas tych wyjazdów?

Szymon Bujok: Jestem pewien, że jeśli miałbym jeździć sam to na większość z nich po prostu bym nie pojechał, choćby biorąc pod uwagę tylko koszty wyjazdu. Na ten moment nie wyobrażam sobie samotnych wyjazdów, mamy wyjątkowo zgraną paczkę, dzięki której ciągle się rozwijam. Z nimi wyjazdy są ciekawsze, nie ma czasu na nudę, ale niestety bywa też tak że nie ma czasu na sen… Bywają takie wyjazdy, gdzie zamiast iść spać po turnieju to otwieramy piwko i gramy miedzy sobą do rana w ,,blefa”, a o godz 12.00 trzeba wstać na turniej. Ale może dlatego, że to wszystko ma taki obraz, nie jestem znudzony grą w pokera i cały czas odczuwam niezaspokojony głód gry.

Jakie są Twoje plany turniejowe na najbliższe miesiące?

Szymon Bujok: Mamy już zaplanowany cały maj, a w tym miesiącu zostaje już tylko jeden turniej – deepstack w Rozvadowie z którym wiążę duże nadzieje, liczę na „turniej na przełamanie”. Ostatnie turnieje to spora ilość bad beatów, więc mam nadzieje, że w najbliższym czasie to się zmieni.

W maju naładowanie baterii na Malcie i tam turniej MPS, a także bardzo ciekawie zapowiadający się turniej w Nottingham z niskim wpisowym oraz dużą pulą gwarantowaną. Będę się starał ugrać również satelitę do Glasgow, turniej ten będzie się odbywał na początku czerwca i z tego co wiem pojawi się na nim również liczna grupa Polaków. W kolejnych miesiącach pewnie znów odwiedzę Rozvadow oraz będę się starał zagrać we wszystkich turniejach MPS, a które plany uda mi się zrealizować czas pokaże.

Zdecydowanie stawiam na grę live, więc online będę grał tylko w wolnym czasie, którego mam naprawdę mało.

Masz jakieś pokerowe marzenie?

Szymon Bujok: Moim pokerowym marzeniem jest wejść na taki poziom pokerowy – mówię tutaj o umiejętnościach oraz aspektach finansowych, by móc rywalizować w największych turniejach na świecie i odnosić w nich sukcesy. Wiem, że jeszcze daleka do tego droga, ale tak jak już mówiłem, poker jest nieprzewidywalny, wszystko może się zdarzyć i tego będę się trzymał.

Czy masz nadzieję, że sytuacja prawna związana z pokerem w Polsce zmieni się w najbliższym czasie?

Szymon Bujok: Jak to mówią – „nadzieja matką głupich”, ale też „nadzieja umiera ostatnia, więc póki co nadzieję mam, ale patrząc na nasz kraj, w którym absurd goni absurd, ciężko będzie coś zmienić mimo starań wielu ludzi. Inicjatywa turniejów charytatywnych jaki odbył się w Warszawie to super sprawa, myślę że korzystnie będzie to wpływać na wizerunek pokera. Chciałoby się kiedyś zagrać u siebie w jakimś większym turnieju jak to było przed laty, niestety ja nie zaznałem tej przyjemności, ale liczę na to, że tego doczekam i że będę jeszcze wtedy grał w pokera.

Jaką radę dałbyś początkującym pokerzystom? Coś, co może zmienić ich grę i znacznie ją poprawić?

Szymon Bujok: Podstawowa zasada to nie zniechęcać się pojedynczymi porażkami, każdy z nas to przeżył oraz odczuwa cały czas. Nauka to klucz do sukcesu, poker cały czas się zmienia i trzeba się doszkalać oraz zdobywać nowe doświadczenia. Poza tym warto starać się poznać kogoś lepszego od siebie, kto może pomóc w wielu kwestiach i przede wszystkim słuchać tego, co inni starają się nam przekazać, bo to chyba przychodzi nam z największym trudem.

Bardzo istotne jest wyciąganie wniosków z popełnionych błędów i unikanie ich w przyszłości. Nie można również zapominać o tym, żeby dużo grać.

Jeśli Wasza gra będzie dobra to wyniki same przyjdą z czasem. Starajcie się również grać satelity to turniejów live, bo tam zdobywamy cenne doświadczenie i możemy się wiele nauczyć, a co za tym idzie wiele wygrywać.

Szymon Bujok

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa