W ogniu pytań: Dariusz Paszkiewicz

W ogniu pytań: Dariusz Paszkiewicz

Jest jednym z najbardziej doświadczonych polskich pokerzystów, choć pokera traktuje przede wszystkim jako hobby. W tym hobby osiągał już świetne rezultaty, będąc jednym z niewielu Polaków, którzy doszli do kasy w Main Evencie WSOP. W wywiadzie dla naszego portalu opowiada o grze na tym festiwalu, swoich początkach oraz sytuacji pokera w Polsce. Miłej lektury!

Jak w Twoim przypadku rozpoczęła się przygoda z pokerem i czy jest to teraz Twój zawód czy raczej hobby?

Dariusz Paszkiewicz: W pięciokartowego pokera grało się już od podstawówki. Jeżeli chodzi o Hold`ema to pierwszy raz poznałem go w 2004 roku gdy byłem u rodziny w Kanadzie. Oni wytłumaczyli mi zasady i dotknął mnie syndrom pierwszej gry, mocno mnie wciągnęła.

Potem założyłem sobie internet, założyłem konto na pokerstars i grałem też w inne odmiany – Omaha, Omaha Hi/Lo. Graliśmy też w kasynie w Warszawie, wtedy przyszły pierwsze większe turnieje – EPT Warszawa i tak tak przygoda trwa do dziś. Teraz jest to dla mnie tylko i wyłącznie hobby.

Czy na początku było trudno znaleźć kogoś do gry w Hold`ema czy Omahę w Polsce? 10 lat temu poker nie był popularny.

Dariusz Paszkiewicz: Wtedy to już się zaczynało. Tacy gracze jak Żelik czy Góral już zaczynali, również w turniejach unibetu. W Warszawie nie było z tym problemu – gracze się spotykali, nie było problemu z zestawieniem stołów.

Porównując pokera tamtejszego, a dzisiejszego, to jaka jest największa różnica?

Dariusz Paszkiewicz: Teraz do pokera weszło wielu młodych wilczków, takich jak Dima, Teges, którzy jeszcze kilka lat temu nie grali, a teraz odnoszą sukcesy. Prezentują oni jednocześnie bardzo duże umiejętności.

Czy – tak jak mówi powszechna opinia – poker jest teraz trudniejszy?

Dariusz Paszkiewicz: Moim zdaniem jeszcze kilka lat temu, w latach 2011-2012 był łatwiejszy albo lepiej karta szła (śmiech). Jest dość ciężko dobić się dziś do stołu finałowego większych turniejów, a wcześniej się one zdarzały choć moje wyniki nie są jakieś imponujące i gram, jak już podkreślałem, dla rozrywki. Poziom na pewno jest wyższy.

Te wyniki wcale nie są takie skromne – jesteś jednym z niewielu Polaków, którzy cashowali w Main Evencie World Series of Poker. Wówczas Polacy rzadko pojawiali się w Vegas – jak było z Twoim wyjazdem?

Dariusz Paszkiewicz: W ciągu tygodnia wygrałem dwa pakiety na pokerstars w turniejach za $33 3x Turbo. Pakiety były wtedy przyznawane na konto pokerstars i poleciałem do Vegas myśląc, że wpisowe wezmą właśnie z mojego konta. Ostatecznie wkupiłem się sam.

pokerstars miało jeszcze wtedy taką promocję dla tych, którzy zdobyli pakiety i polecieli do Vegas (a wcale nie było takiego obowiązku), że te osoby od razu dostawały 100 tys. punktów i status Supernova. Dodatkowo na miejscu zorganizowali freerolla Sit and Go dla takich graczy z pulą $1 mln. Nie wiem kto wygrał, ja zająłem 2. miejsce przy swoim stole i dostałem chyba $500. Rok później również zakwalifikowałem się na pokerstars, ale tym razem dawali za przyjazd już tylko 50 tys. punktów (śmiech).

Jak wtedy wyglądał poziom amerykańskich graczy? Różnił się od tego graczy z Europy?

Dariusz Paszkiewicz: Poziom był tragiczny. Dla mnie główną odmianą była wtedy Omaha Hi/Lo i było dla mnie niepojęte że niektórzy gracze rekreacyjni przystępowali do turniejów i nie mieli pojęcia o tej grze. Oni grali w Omahę high, szli stackami do końca z nutsem, ale nie mieli żadnego low i zgarniali 25% puli, wkładając połowę stacka. I potem było dziwienie.

Wiele turniejów grałeś w Vegas?

Dariusz Paszkiewicz: Oprócz Main Eventu i turniejów Omahy zagrałem jeszcze 10-game, w tym turnieju byłem 38. co było dobrym wynikiem wtedy. Pamiętam, że wygrała ten turniej Vanessa Selbst.

Polacy na WSOP to rzadki widok, bo chyba z opłacalnością tych turniejów pod względem podatkowym jest kiepsko?

Dariusz Paszkiewicz: Polakom nie opłaca się jeździć na WSOP. Mnie od razu potrącili 30% i z $23 tys. wygranych wyszło 17 tys. To była moim zdaniem kradzież w biały dzień. Wszystko dlatego, że Polska nie ma podpisanej umowy z USA o podwójnym opodatkowaniu.

Czy masz jakiś pokerowy wzór, kogoś, kogo bardzo lubisz oglądać?

Dariusz Paszkiewicz: Nie mam jednego, konkretnego wzoru, lubię oglądać wszystkich, ale najbardziej chyba Phila Ivey – jest to gracz odważny i za to go lubię. Z europejskich graczy lubię grę Dominika Pańki, zresztą z Polakami, z czołówki, gramy często razem.

Polacy zaczynają odnosić coraz większe sukcesy na arenie międzynarodowej, czego to zasługa?

Dariusz Paszkiewicz: Jest coraz więcej osób grających i z tego grona automatycznie więcej osób gra lepiej. Spotykamy się, mówimy o swoich rozdaniach, dyskutujemy i w ten sposób dużo się uczymy.

A czy te sukcesy mogą się jakoś przyczynić do tego, że zmieni się pojmowanie pokera w Polsce i przestanie być on przez wielu pojmowany jako ten „twardy hazard”?

Dariusz Paszkiewicz: Do naszych władz powinno to już dawno dotrzeć, nie wiem kiedy to się stanie, choć pewnie do Pana Kapicy nigdy, chyba że sam zacznie grać. Twardy hazard to jest ruletka, a nie poker.

Czyli szanse na zmianę sytuacji prawnej są niskie?

Dariusz Paszkiewicz: Jakbym ja zaczął rządzić to na pewno szybko by się zmieniła (śmiech). Musimy chyba poczekać na lepszą ekipę rządzącą, a wybory mamy niedługo. Przed nimi nic się nie zmieni.

Jakie są Twoje najbliższe plany turniejowe?

Dariusz Paszkiewicz: Najbliższy tydzień to będzie Eureka Hamburg, później UKIPT Marbella i potem na 90% Barcelona i na 1% Las Vegas. Koledzy namawiają mnie na Las Vegas, ale nie chce mi się tam jechać, również ze względu na te względy podatkowe. Tam jedyna szansa na zarobek to cashówki.

Czy masz jakieś pokerowe marzenie?

Dariusz Paszkiewicz: Wreszcie wejść do jakiejś wielkiej kasy w EPT. Jakoś nie mogę wstrzelić się w turniejach głównych.

Jaką radę dałbyś początkującym zawodnikom, która może zmienić ich grę.

Dariusz Paszkiewicz: Grać agresywnie – kiedyś mi tak poradzono i to się sprawdza.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa