W ogniu pytań – Damian Porębski

W ogniu pytań - Damian Porębski

Od lat jest obecny w pokerze i grywa w turniejach live, w których jego wygrane sięgają już prawie ćwierć miliona dolarów. Niebawem będzie walczył o kolejne sukcesy – tym razem na wielkim World Series of Poker. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Damianem Porębskim!

Poker to Twój zawód/pasja/hobby? Wszystko po trochu?

Damian Porębski: W pewnym momecie poker stał się „wszystkim”. Z pewnością teraz jest więcej ‚balansu’, ale poker wciąż jest najważniejszy.

Kiedy zainteresowałeś się pokerem i kiedy stał się on poważną częścią Twojego życia?

Damian Porębski: Poker to przygoda mojego życia, całkiem inaczej by ono wyglądało gdybym nigdy nie zaczął grać. Zainteresowałem się nim 10 lat temu oglądając relację z EPT na Eurosporcie i bardzo szybko stał się on moim głównym hobby. Już w marcu 2007 uczestniczyłem w pierwszym w EPT w Warszawie, spodobały mi się duże turnieje live, a po ukończonych studiach i zmianie ustawy hazardowej w Polsce zostałem pokerowym turystą.

Który z festiwali, w których uczestniczyłeś wspominasz najmilej? Który pokerroom oceniasz najlepiej?

Damian Porębski: Pod względem turystycznym, wrażeń i wspomnień zdecydowanie WSOP 2014, a finansowym UKIPT Galway. Niezapomnianym będzie też unibet Open St. Maarten w grudniu 2012, w ogóle to unibet Open jest najczęściej przeze mnie granym festiwalem, a praktycznie nie mam w nim żadnego wyniku w głównym turnieju. Sierpień w Barcelonie, a grudzień w Pradze to też już takie obowiązkowe festwiale w ostatnich latach.
Pokerroomy w Las Vegas: Aria > Venetian > Rio, a ulubione ‚pokerowe miasta’ w Europie to Barcelona, Marbella, Cannes, Campione i St. Julian’s.

Twój ostatni sukces, to Mini Irish Poker Open – dlaczego wybrałeś akurat ten festiwal w Dublinie i jak go wspominasz?

Damian Porębski: Dobrze mi się gra w Irlandii, a w Europie oprócz EPT obecnie są tylko 2 turnieje z większym wpisowym i Irish Open jest jednym z nich. Zaraz po EPT Malta, w Święta Wielkanocne nie spodziewałem się wielu gwiazd i rzeczywiście te oczekiwania się sprawdziły. Standardowo szczęścia do kart w głównym turnieju nie miałem i tylko prześliznąłem się do 3 dnia, żeby w nim po 15 minutach odpaść KK vs AK Michaela Wanga, który właśnie wygrał bransoletkę WSOP w Event#2 5kNL. Zamiast grać blindy 3/6k i być blisko ITM to 30min później z nowym stackiem rozpoczynałem walkę na 25/50 w Mini Irish Open za €335, w którym los bardziej sprzyjał i prawie puchar wygrałem.

Jednym z wydarzeń turnieju był slow-roll niemieckiego amatora na legendzie irlandzkiego pokera – zapewne widziałeś tę sytuację, jak ją oceniasz?

Damian Porębski: Niemiecki pokerzysta będzie bardziej znany niż zwycięzca tego turnieju, a ten slowroll najczęściej oglądanym filmikiem z Irish Open. Dzięki niemu o Irish Open było głośniej w Europie, może w przyszłym roku frekwencja będzie wyższa. Na EPT takie coś by się nie zdarzyło, taki gracz nie doszedłby do FT, a w Dublinie mu się udało i jeszcze taki zbieg okoliczności, że za swój „pomysł na to rozdanie” został ukarany.

https://youtube.com/watch?v=CDx_3UkGeds

Jakie są Twoje plany turniejowe na najbliższe miesiące?

Damian Porębski: Po Dublinie grałem jeszcze rekordowy redbet Live w Rozvadovie, gdzie byłem blisko finałowego stołu w turnieju bocznym na ponad 600 osób. Już za tydzień na miesiąc lecę do Vegas po drodze zahaczając o Glasgow, w którym odbędzie się mój ulubiony unibet Open.

W Vegas zagram kilka turniejów bocznych WSOP i satelitek do maina. Mam nadzieję, że pokerowo ten wyjazd wypadnie znacznie lepiej niż zeszłoroczny, a właściwie to gorszy napewno nie będzie. Turystycznie jednak ten wyjazd będzie miał bardzo ciężkie zadanie, żeby pokonać ten z 2014: pierwszy raz byłem w Vegas, z Tomkiem i Jankiem przelecieliśmy się helikopterem nad Grand Canyonem a z Goralem wybrałem się kilkudniowy roadtrip Death Valley-Mamooth Mountain-Yosemite National Park – Lake Tahoe. Super miesiąc w USA choć pokerowo frustrujący. Może w tym roku uda się zobaczyć Los Angeles lub San Francisco?

Masz jakieś pokerowe marzenie?

Damian Porębski: Wreszcie wypadałoby jakiś większy turniej live wygrać. Trochę już pojeździłem i pozwiedzałem, na pokerową wycieczkę jeszcze do Australii muszę polecieć i mogę kończyć karierę jako #pokertourist 🙂

Masz jakiś pokerowy wzór/ulubionego pokerzystę? Kto nim jest i dlaczego?

Damian Porębski: Z ostatnich ‚inspiracji’ to Fedor „CrownUpGuy” Holz/Hold :), a dlaczego to trzeba posłuchać tego wywiadu(są też części 2 i 3):

Chłopaki z „Silent Sharks – The Polish Are Coming” też udowadniają, że w MTT nadal coś jeszcze można wygrać. Z pokerowych dinozaurów lubię Esfandiariego i Negreanu.

Ostatnim pokerowym „bzikiem” jest streamowanie swoich sesji online za pośrednictwem Twitcha – Jak myślisz, czy ta moda wejdzie do tradycji rozgrywek online czy może szybko przeminie?

Damian Porębski: Nie tylko rozgrywki online są streamowane, relacje z turniejów live na Twitchu z pewnością będą zyskiwały na popularności. Twitch promuje pokera na nowym rynku i z pewnością wielu graczy się nim zainteresuje. Większy fun jest z grania niż oglądania jak inni grają, więc niesamowity rozwój pokerowego Twitcha byłby oznaką wielkiego boomu pokerowego, a bez globalnej zmiany prawa raczej go nie będzie. Twitch dał możliwość tworzenia „seriali”, a niewiele z nich będzie dobrym produktem, który na dłuższy czas zainteresuje widzów i się ludziom nie znudzi. Wydaje mi się, że fascynacja Twitchem minie, ale pozostanie on jako ‚forma kontaktu pokerowych gwiazd z fanami’.

Jak, jako obserwator sceny pokerowej, oceniasz ostatnie zmiany w pokerroomach, przede wszystkim na pokerstars – piłkarze zamiast prosów, gry hazardowe, bukmacherka?

Damian Porębski: Amaya podejmuje mądre decyzje biznesowe chcąc zainteresować nowych graczy pokerem przedstawiając go jako interesującą rozrywkę i sposób spędzania czasu. Trudno o lepszych ambasadorów pokera niż największe gwiazdy sportu, które same w sobie są markami. Poker to niewielki kawałek rynku rozrywek internetowych, więc naturalnym jest rozszerzenie dostępnej oferty skoro w pokerze osiągneli taki poziom, że długo nikt z nimi nie będzie w stanie konkurować.

Czy masz nadzieję, że sytuacja prawna związana z pokerem w Polsce zmieni się w najbliższym czasie?

Damian Porębski: W grudniu 2009 grałem w unibet Open, ostatnim dużym turnieju w Polsce. Od tamtego czasu wycieczka do Warszawy kojarzy mi się jedynie z przesiadkami na Okęciu (albo meczami Euro2012) a wczesniej Hilton i Hyatt co miesiąc ładnie na mnie zarabiały. Kasyna w Hyattcie dawno już nie ma, absurdalna ustawa nadal obowiązuje i pomimo dużego zaangażowania Wolnego Pokera i super wyników Polaków w Europie pewnie jeszcze długo nie będzie ciekawego turnieju w Polsce.

Jaką radę dałbyś początkującym pokerzystom? Coś, co może zmienić ich grę i znacznie ją poprawić?

Damian Porębski: To są jacyś nowi początkujący pokerzyści? Ustawa obowiązuje, zakaz reklamowania i rozpowszechniania się ‚hazardu’ chyba skutecznie zniechęca do zainteresowania się tą strasznie uzależniającą i szkodliwą grą. Kiedyś można było uczyć się grając przy okazji ciesząc się z wygranych, teraz generalnie trzeba już dobrze grać, żeby tych wygranych doczekać. Świadomość ciągłych zmian i konieczność doskonalenia się są kluczowe, żeby wciąż posiadać jakiś edge nad innymi graczami, bo jak stale będzie się przegrywać to przyjemności i chęci do gry będzie znacznie mniej. Po prostu „trzeba grać lepiej niż inni”. Dobrze, że w USA grają słabiej ode mnie i wierzę, że w Vegas coś uda się wygrać, a jak nie to ‚po wakacjach trzeba będzie pójść do szkoły i konkretniej za naukę zabrać’ 🙂

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa