W ogniu pytań: Paweł Zawadowicz

W ogniu pytań: Paweł Zawadowicz

Na scenie pokerowej regularnie pojawia się od ponad 5 lat. W turniejach live wygrał ponad $156 tys. Paweł Zawadowicz, zwycięzca jednego z side eventów EPT Praga 2012 opowiada w wywiadzie dla naszego portalu o swojej przygodzie z pokerem.

Dlaczego poker? Kiedy to się zaczęło?

Paweł Zawadowicz: Od dziecka grałem w karty. Grać nauczyła mnie babcia, ale oczywiście wtedy nie był to poker tylko tysiąc czy remik. Zawsze lubiłem też rywalizację, sport, wygląda na to że wcześniej czy później musiałem trafić na pokera. Niestety poznałem go dość późno, dopiero na studiach w okolicach 2006 roku w czasach gdy interesowałem się bukmacherką. Zacząłem od freerolli na evereście i jednej z bukmacherskich skórek ipokera, ale przez długi czas nie podchodziłem do tego poważnie. Grałem bardzo sporadycznie, nie poświęcałem w ogóle czasu na naukę, mimo że dość szybko trafiłem na stronę Pokerstrategy i założyłem tam konto. Jednak zamiast korzystać z ich materiałów szkoleniowych, wykorzystałem kapitał startowy i tak szybko jak go przegrałem, tak szybko o Pokerstrategy zapomniałem.

Dopiero w 2010 roku znudziło mnie granie break even i uczenie się metodą prób i błędów. Wróciłem na Pokerstrategy i zacząłem oglądać ich filmiki szkoleniowe z MTT. Wtedy jako trenerzy zaczynali Olorion i Pyszałek, ale to nie ich filmiki wywarły na mnie największy wpływ na początku mojej „kariery”, przełomową serią filmów była „Gorączka sobotniej nocy” Simonka. Po obejrzeniu jej i zaaplikowaniu podpatrzonych w niej konceptów stałem się wygrywającym graczem MTT, co przed czarnym piątkiem nie było żadnym wyczynem 🙂 Doceniłem też rolę edukacji w pokerze. Poker jest na tyle złożoną grą, że ciężko do wszystkiego dojść samemu, zwłaszcza na początku naszej przygody. Wraz z czasem poświęconym nauce przyszły od razu lepsze rezultaty i połknąłem bakcyla na dobre. Od połowy 2010 roku gram regularnie i w najbliższej przyszłości ciężko mi sobie wyobrazić żeby coś w tej materii się zmieniło.

Czym teraz poker dla Ciebie jest?

Paweł Zawadowicz: Częściowo odpowiedziałem na to odpowiadając na poprzednie pytanie. Od 2010 roku jest moim głównym hobby, a od niedawna także zawodem.

Powiedzmy, że przychodzi do Ciebie Twój znajomy i mówi: „Słuchaj, chcę zostać profesjonalnym pokerzystą”. Co mu odpowiadasz? Doradzasz, odradzasz, dajesz jakąś wskazówkę?

Paweł Zawadowicz: Chociaż sam jestem nim od niedawna, to jednak mam już w tym jakieś doświadczenie, bo mimo tego (a może zwłaszcza dlatego) że przez ok 3 lata grałem pół-profesjonalnie to jednak utrzymywałem się głównie z gry i to w najbardziej wariancyjną formę pokera, czyli w mtt. Jak zwykle w przypadku tego typu pytań odpowiedź jest jedna – „to zależy” 🙂

W większości przypadków po prostu staram się wyperswadować rozmówcy ten pomysł, zwłaszcza jeśli jest początkującym graczem. Jeśli zaczynasz swoją przygodę z pokerem i twoim główną motywacją są pieniądze, to nie wróżę ci wielkiej kariery. Jeżeli nie masz w sobie pasji do tej gry, wielkiej cierpliwości i wytrwałości, a przede wszystkim ogromnego dystansu do pieniędzy to na zostanie profesjonalnym pokerzystą masz nikłe szanse. W pokerze doskonale sprawdza się powiedzenie „Pieniądze to efekt uboczny robienia czegoś dobrze”. Jeśli poker będzie twoją pasją, będziesz się rozwijał, zarówno technicznie jak i mindsetowo, to pieniądze z czasem przyjdą, a gdy przyjdą to jest większa szansa że będziesz na to gotowy. Jedną z najgorszych rzeczy jakie mogą się przydarzyć pokerzyście na początku kariery to wygrana, na którą nie jest przygotowany.

Nie jest jednak tak, że odradziłbym to każdemu. Profesjonalne granie w pokera może nieść za sobą wiele korzyści, ale nie jest dla każdego. Przede wszystkim musimy być wygrywającymi pokerzystami i to wygrywającymi na reprezentatywnej próbce i w dłuższym okresie, tak żebyśmy na własnej skórze przekonali się jak radzimy sobie z downswingami i upswingami. Co ważne, musimy zarabiać znacznie więcej niż możemy liczyć w innej pracy, ponieważ sami musimy opłacać sobie opiekę medyczną oraz odkładać na przyszłą emeryturę. Ważne jest także, aby mieć jakiś plan B, na wypadek gdyby jednak przygoda z pokerem się nie powiodła.

Uczestniczysz w festiwalach live w Europie już od wielu lat, czy zauważasz jakieś zmiany w pokerze, które mocno rzucają się we znaki? Wielu mówi, że jest coraz trudniej?

Paweł Zawadowicz: Jest coraz trudniej, a będzie jeszcze trudniej, to normalna kolej rzeczy w każdej dziedzinie. Jednak dotyka to bardziej gier online niż na gier na żywo. Wygrywający gracz online zawsze będzie wygrywającym graczem live na analogicznych stawkach. Nie ma to jednak większego znaczenia dla profesjonalnych pokerzystów, ponieważ w turniejach live nie ma możliwości zrobienia próbki wystarczającej do pobicia wariancji i uważam że nie mogą być one głównym źródłem przychodu, zwłaszcza przy wysokich kosztach uzyskania tych dochodów w postaci biletów lotniczych, hoteli oraz restauracji.

W 2012 roku wygrałeś ciekawy turniej w Pradze podczas EPT – Win the Button – czujesz się silny w takich eventach? Kilka miesięcy później byłeś w nim 6. w Londynie.

Paweł Zawadowicz: Muszę przyznać, że był to mój ulubiony format turnieju, zagrałem go 4 razy, 3 razy byłem w kasie, 2 razy na FT w tym raz wygrałem. Dynamika w tych turniejach była zupełnie inna, a wielu graczy tego nie dostrzegało i popełniało błędy nie adjustując się lub over-adjustując. Niestety pokerstars zaczęło kombinować w schedule i side eventy win the button za €1k non-turbo właściwie zniknęły z EPT. Teraz niestety są to najczęściej turbosy, a ostatnio nawet hyper-turbosy.

Jak myślisz, czy ważne, jest aby takie turnieje wprowadzające element strategii pojawiały się na dużych festiwalach?

Paweł Zawadowicz: Tak. Turnieje w nowe formaty są atrakcyjne dla graczy rekreacyjnych, a dla graczy profesjonalnych są okazją do wykazania się przy opracowaniu strategii dających w nowych odmianach często dość wyraźną przewagę nad graczami którzy tego nie robią, nawet innymi profesjonalistami.

Jesteś jednym z niewielu Polaków, którzy cashowali na WSOP – jak oceniasz ten festiwal, szczególnie pod kątem organizacji (porównując np. z EPT) i poziomu graczy?

Paweł Zawadowicz: WSOP to jedno wielkie święto pokerowe. Gdy wchodzisz do kasyna w Rio wtapiasz się w tłum tysięcy pokerzystów rozsianych po ogromnych salach turniejowych, atmosfera jest niepowtarzalna. Wszystko jest świetnie zorganizowane biorąc pod uwagę ilość graczy i jednocześnie rozgrywanych turniejów. Ciężko się do czegoś przyczepić, może tylko czasami do tempa rozdawania, ale to zrozumiałem że przy takiej liczbie dealerów ich poziom jest niższy niż na EPT. I tak jest dużo lepiej niż na PCA gdzie poziom niektórych dealerów wołał o pomstę do nieba. Z kolei poziom graczy, jak się można łatwo domyślić, jest bardzo niski. W trakcie WSOP do Vegas ściąga niewyobrażalna liczba niedzielnych graczy, dla których poker jest rozrywką taką jak wyjście do kina czy na kręgle, grę znają z rozgrywek ze znajomymi przy piwku w czwartkowe wieczory, a w okresie WSOP przyjeżdżają do Vegas sprawdzić się rozgrywkach mistrzowskich i spróbować spełnić swoje marzenia o bransoletce.

Jakie są Twoje plany turniejowe na najbliższe miesiące?

Paweł Zawadowicz: Ograniczone. Pewnie niewiele osób jeszcze o tym wie, ale od początku maja moją główną odmianą jest Spin & Go. Podobnie jak Kajtek wstąpiłem do Smart Spina – największej stajni Spin & Go na świecie założonej przez polskich wymiataczy z heads upów hyper turbo. Z turniejami mam już niewielką styczność na co dzień, online ograniczam się do sporadycznych niedzielnych sesji i pojedynczych eventów w seriach typu SCOOP, WCOOP czy TCOOP. Ograniczam także wyjazdy na turnieje na żywo, ponieważ chce skupić się na nauce i grze w nowej dla mnie odmianie. Mimo wszystko pojawię się na obowiązkowych przystankach EPT takich jak Barcelona w sierpniu czy Praga w grudniu. Poważnie rozważę też wzięcie udziału w jakimś evencie WSOP Europe Berlin w październiku, ponieważ taka okazja na bransoletkę tak blisko domu może się szybko nie powtórzyć.

Masz jakieś pokerowe marzenie?

Paweł Zawadowicz: Jak każdy turniejowiec chciałbym kiedyś wygrać wielki turniej online oraz przede wszystkim na żywo. W tej chwili numerem jeden jest chyba bransoletka WSOP w turniejach na żywo, bo żaden z Polaków jej jeszcze nie ma, oraz wygrana na WCOOP online, ponieważ zawsze to była moja ulubiona seria, dwa razy byłem bardzo blisko w 2012 roku ale nie udało się postawić kropki na „i”.

Ostatnim pokerowym „bzikiem” jest streamowanie swoich sesji online za pośrednictwem Twitcha – Jak myślisz, czy ta moda wejdzie do tradycji rozgrywek online czy może szybko przeminie?

Paweł Zawadowicz: Ciężko mi cokolwiek na ten temat powiedzieć, ponieważ zupełnie tej mody nie rozumiem i sam nie śledzę żadnych streamów na twitchu. Prawdę mówiąc nie lubię oglądać jak inni grają w pokera, nawet relacje z turniejów na żywo mnie nudzą. W celach edukacyjnych oglądam filmiki szkoleniowe, a w celach rozrywkowych jedynie najlepsze pokerowe programy takie jak legendarny „High Stakes Poker”, oraz ciekawe pokerowe dokumenty takie jak „Nosebleed” czy „Bet Raise Fold”

Czy masz nadzieję, że sytuacja prawna związana z pokerem w Polsce zmieni się w najbliższym czasie?

Paweł Zawadowicz: Jestem mocno sceptycznie do tego nastawiony. Wydaje mi się, że szansa na jakiekolwiek zmiany jest znikoma. Politycy działają tylko jeśli mają w tym bezpośrednie korzyści. W przypadku pokera ciężko o personalne korzyści dla polityków, zarówno finansowe jak i pr-owe, więc jeśli jakieś zmiany nastąpią, to tylko pod naciskiem UE, a na to też się póki co nie zapowiada. Poza tym, jeśli już sytuacja prawna się zmieni to w przypadku pokera online prawdopodobnie na gorsze. Praktyka w europie pokazuje, że znacznie łatwiej jest ustanowić prawo zabijające pokera tak jak ma to miejsce na największych uregulowanych rynkach we Włoszech, Francji czy Hiszpanii, niż rozsądne prawo na którym wszyscy mogliby skorzystać, takie jak choćby w Wielkiej Brytanii.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa