Daniel Alaei: Mistrz kart… ze sportowcami

Daniel Alaei: Mistrz kart... ze sportowcami

Kartami zajmuje się od 6 roku życia. Jako nastolatek obracał ogromnymi kwotami. Dopiero później zainteresował się pokerem, w którym teraz odnosi wielkie sukcesy. Poznajcie Daniela Alaei!

Początki

Alaei był zwyczajnym dzieciakiem, wychowującym się w Południowej Kalifirni. Nie przejmował się bardzo szkołą, tak jak pozostałe dzieciaki i podobnie jak one, kolekcjonował karty zawodników baseballu i koszykówki.

Różnica była jednak taka, że jego karty nie były warte ćwierć czy pół dolara, a znacznie więcej. Alaei i jego ojciec byli jednymi z najbardziej szanowanych kolekcjonerów na Zachodnim Wybrzeżu o obracali kartami wartymi tysiące dolarów. Co warto podkreślić, Alaei miał wtedy zaledwie 9 lat.

Ich kolekcja i związany z nią sklep szły tak dobrze, że przeprowadzili się pod Los Angeles aby mieć bliżej do największych pokazów i zlotów kolekcjonerów kart.

„To dlatego przeprowadziliśmy się do Los Angeles – dwa razy w tygodniu odbywał się tam duży pokaz kart i mój tata zawsze tam podróżował. Woleliśmy się przeprowadzić niż jeździć z Bay Area.

Na takich targach obracano bardzo wartościowymi kartami i dużymi kwotami pieniędzy. Już wtedy młody Alaei musiał uczyć się targowania i sprytu w negocjacjach z dorosłymi. Wtedy też nauczył się zachowywać spokojną główę i nigdy nie tracić koncentracji. Te cechy bardzo przydały mu się w pokerowej karierze.

„Dorastałem na tych pokazach, znałem wszystkich ludzi. Całe moje życie jako dziecka kojarzę właśnie z tym. Duże transakcje z moim tatą w wieku 12 lat i mój wiek się wtedy nie liczył. To było tak, jakbym sam prowadził ten biznes” – mówi po latach Alaei, który oczywiście stał się ekspertem od kart.

„Pomiędzy 13 a 18 rokiem życia byłem w to bardzo bardzo zaangażowany. Podróżowałem z tatą na wszystkie pokazy w kraju, kupowałem karty, wyceniałem je i opisywałem. Miałem klientów, którzy kupowali ode mnie i wielu znajomych w branży. Bywały miesiące, że musiałem wyceniać 2000 kart”.

Jego entuzjazm został doceniony i otrzymał propozycję pracy w jednej z największych firm wyceniających karty. Byli w szoku gdy dowiedzieli się, że człowiek o takiej renomie chodzi jeszcze do szkoły średniej. Alaei odrzucił ofertę, ale nadal zarabiał spore pieniądze na swoim. Jedną z jego największych transakcji było sprzedanie karty Tigera Woodsa w stanie idealnym za $72 000.

Ten tryb życia musiał odbić się na edukacji Alaei. Jego stopnie były fatalne, nie mówiąc o frekwencji na zajęciach. Pewnego razu nauczycielka wezwała go do szkoły.

„Pokazała mi moją frekwencję. Na połowie zajęć w ogóle nie byłem, na pozostałych pokazałem się kilka razy. Mówiła, że nigdy nie zdam w ten sposób i że powinienem rozważyć odejście ze szkoły. Zapytalem czy to możliwe.”

Alaei kontynuował naukę w domu, a rachunki za nią musiał kontynuować ze swoich zarobków. Wynajął wtedy również mieszkanie obok rodziców i zaczął bardziej samodzielne życie, na które składały się m.in. wycieczki do Las Vegas.

„Kiedy miałem 16 lat pojechałem jakieś 10 razy do Las Vegas z przyjaciółki. Wyglądałem zawsze starzej i kasyna nie robiły mi większego problemu” – mówi teraz Alaei, który przyznaje jednocześnie, że wtedy nie grywał w pokera, a wycieczki miały dla niego charakter czysto hazardowy. Grał w blackjacka, w którego przegrywał a wtedy kasyna nie czepiały się jego wieku.

Cały czas kontynuował podróżowanie, robiąc wystawy i pokazy kart na coraz większą skalę. Często myślał jednak o hazardzie, ale też coraz chętniej skłaniał się ku pokerowi. Pewnego razu wszedł do gry w cashówce z wpisowym $2 tys. i blindami $10/$20. Bardzo chciał spróbować też NL Hold`ema.

Alaei uczestniczył w rozgrywkach z największymi pokerzystami i wkręcił się do pokerowego świata, choć grywał glównie cashówki. Niestety, jak to zazwyczaj bywa, nie udawało mu się wynosić z nich zysku. Po przeprowadzce do Los Angeles, postanowił wpłacić $200 do pokerroomu online i grał cashe i Sit and Go.

„Grałem tymi pieniędzmi cały czas, przez cały dzień. Trwało to rok i w tym czasie doszedłem do kwoty $100 czy $150 tys” – mówi teraz pokerzysta.

Turnieje live

Pierwsze wyniki w turniejach live to 2003 rok, ale Daniel był już wtedy doświadczonym graczem cash. W 2004 roku pierwszy raz zagrał na WSOP, zgarniając jedno miejsce płatne – i to w Main Evencie, w którym był 59.

Pierwszą sześciocyfrówkę ustrzelił w 2005 roku gdy wygrał Heavenly Hold`em w Los Angeles i dostał $133 tys. Na WSOP zaliczył kolejny niezły występ, będąc kilkukrotnie na miejscach płatnych, w tym w Main Evencie.

W 2006 roku Alaei najpierw zaliczył cztery miejsca płatne, a następnie, przy okazji swojej pierwszej obecności przy stole finałowym WSOP, zgarnął swoją pierwszą branoletkę. Jego łupem padł turniej NL 2-7 Draw z wpisowym $5000. Daniel wygrał wtedy $430 tys.

W 2007 roku również pięciokrotnie cashował na WSOP, ale nie zasiadł przy stole finałowym. Częściej zaczął natomiast brac udział w turniejach World Poker Tour, w których udawalo mu się zaliczać deep runy.

Znakomity był dla niego rok 2009, w którym zgarnął swoją kolejną bransoletkę WSOP – tym razem w mistrzowskim turnieju Omahy. Był również czwarty w evencie mistrzowskim Limit Hold`ema. Pod koniec roku po raz kolejny pokazał swoją klasę, wygrywając Main Event WPT Doyle Brunson Five Diamond World Poker Classic. Zgarnął wtedy ponad $1,4 mln.

2010 rok przynosi mu bransoletkę w turnieju mistrzowskim PLO ($780 tys.) oraz 7. miejsce w Player Championship ($221 tys).

Kolejną bransoletkę WSOP Alaei zdobył w 2013 roku gdy był bezkonkurencyjny w turnieju PLO i otrzymał aż $852 tys. W międzyczasie Daniel regularnie cashował w dużych turniejach.

Swoją piątą bransoletkę WSOP Alaei zdobył w tym roku, triumfując w mistrzowskim turnieju Omaha Hi-Low Split-8 or Better. Wygrał $391 tys.

Łącznie dzięki 66 miejscom płatnym, Daniel uzbierał na swoim koncie $6 858 345 z wygranych turniejowych co daje mu 71. miejsce na All-time money list.

Gra online

Alaei nie ma na koncie wielkich sukcesów w turniejach MTT, ale bardzo dużo grał na najwyższych stawkach w cashówkach. Zaczął grać pod koniec 2007 roku i pierwsze wyniki były zachęcające – Daniel zarobił około $100 tys. w pierwszym tygodniu grania.

Potem jednak zaczęło się systematycznie spadanie z wynikami. Najpierw spadł do poziomu około -$450 tys. potem odrobił $150 tys. ale rok 2008 zakończył ze stratami sięgającymi $1 mln. W ciągu kolejnego roku stracił jeszcze $400 tys. i znalazł się w najniższym punkcie swojego konta.

W ciągu pół roku zdołał wygrać prawie $900 tys, które do afery czarnego piątku stracił. Po odmrożeniu jego konta Alaei zaliczył kilka sesji, najpierw zyskując $100 tys. a potem tracąc $400 tys. Obecnie jest ponad $900 tys na minusie.

TV

Tradycyjnie prezentujemy Wam kilka ciekawych rozdań z Danielem Alaei.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa