Kevin Schulz – następca Pańki

Kevin Schulz - następca Pańki

Kevin Schulz bardzo rzadko robi coś w sposób konwencjonalny. 28-latem z przedmieść Chicago spędził dzieciństwo na graniu w niezbyt tradycyjne gry, a teraz w życiu dorosłym również ma mało konwencjonalne hobby. Jego zawód również nie jest typowy – to pokerzysta. Po osiągnięciu wielkiego sukcesu na początku tego roku, teraz jest gotowy na kolejne. Poznajcie jego historię i pokerową karierę.

Początki

Kevin dorastał w rodzinie wyższej klasy średniej jako młodszy z dwójki braci w Palatine, 30 minut drogi od Chicago.

„Miałem świetne możliwości dorastania i rozwoju. Mama zadbala o to, abym poszedł do jednej z lepszych szkół w okolicy i miałem chyba dzieciństwo, które można określić typowym. Uprawiałem wiele sportów, wszystkiego po trochu, ale kiedy miałem 14 lat, zacząłem na serio interesować się tenisem stołowym” – mówi dziś Schulz.

Do pewnego czasu nie brał tej gry na poważnie, ale fakt, że teraz określa ją mianem „tenisa stołowego”, a nie „ping – ponga” świadczy o tym, że gra ta stanowiła ważny element jego życia.

„Zawsze myślałem, że to śmieszna gierka, w którą gra się w piwnicy z kumplami. Kiedy jednak zobaczyłem jakieś nagranie z profesjonalnego turnieju, zdałem sobie sprawę, że goście grają w zupełnie inną grę niż ja. Po tym wyszukałem w Internecie jakieś lokalne kluby, poszedłem do jednego i zobaczyłem coś, co nie sądziłem, że może istnieć. To było coś zupełnie innego niż się spodziewałem – zobaczyłem obóz szkoleniowy z prawdziwymi zawodnikami”.

Okazało się, że młody Kevin mieszka zaledwie 15 minut od Marka Nordby – jednego z najlepszych trenerów tenisa stołowego w USA. Norbdy natomiast blisko przyjaźnił się z członkiem galerii sław tenisa stołowego, Danem Seemillerem, który przez wielu uważany jest za najlepszego gracza na świecie.

„Miałem naprawdę duże szczęście, że trafiłem pod skrzydła najlepszego instruktora już na samym początku. Uczyłem się bardzo szybko i bardzo dobrze. Szczyt mojej kariery nastąpił w 2004 roku gdy kończyłem szkołę średnią. Zdobyłem wtedy złoty medal w singlu i srebrny w deblu podczas Igrzysk Juniorów. Nie uczestniczyli w nich najlepsi gracze na świecie, ale czołówka amerykańska”.
Jeżeli chodzi o pokera, to pierwszy raz Kevin zetknął się z nim podczas wycieczki szkolnej gdy miał 17 lat. Po tym jak dostał się na finanse na Uniwersytecie Illinois, zrezygnował z zawodowej gry w tenisa stołowego i poświęcił się grze w pokera.

„Kiedy poszedłem na studia, moi koledzy grali trochę między sobą o $5, ale grą zainteresowałem się dopiero gdy zobaczyłem ludzi wygrywających miliony w telewizji. Potem spędziłem kilka miesięcy grając turnieje online na pieniądze.”

Po znalezieniu w Internecie artykułów dotyczących strategii, Schulz zaczął grać regularnie na małe stawki. Potem koledzy powiedzieli mu o promocji darmowych $50, które potem Kevin powiędzył do $250.

„W tym czasie do naszego kapusu przyjechał z wykładem Barry Breenstein ponieważ był absolwentem naszej uczelni. Kupiłem egzemplarz jego książki „Ace On The River” i zdobyłem autograf. Po skończeniu wykładu zobaczyłem Faraza Jakę, który szukał ludzi do swojej gry domowej na stawkach $1/$2. Poszedłem tam i trzeba było przyznać, że była organizowana bardzo profesjonalnie – w telewizji nawet lecieli Roundersi. Wziąłem ze sobą $100, z których jakimś cudem udało mi się wygrać $500. Czułem się jak na szczycie świata, byłem bardzo podekscytowany. Oczywiście, następnego tygodnia straciłem wszystko, ale przy okazji poznałem wielu graczy.”

Byli nimi ci, którzy dziś rządzą przy stołach live i online – oprócz Faraza Jaki również Mohsin Charania, Ravi Raghavan, Andy Seth czy Ty Reiman. To właśnie te gry sprawiły, że Schulz jest dziś profesjonalistą.

Szybko po tym Schulz zaczął bardziej zajmować się budowaniem swojego bankrollu niż zajęciami na uczelni. Teraz przyznaje, że kiedyś nawet opuścił jeden z końcowych egzaminów gdyż był zbyt zmęczony grą. Ostatecznie został z uczelni wydalony.

„Rodzice byli na mnie wściekli ale ja postanowiłe postawić się im i jeszcze bardziej pogorszyć swoją sytuację, oznajmiając, że zamierzam zostać profesjonalnym pokerzystą. Powiedzieli mi oczywiście, że marnuję swoje życie, ale nic nie mogło mnie powstrzymać przed robieniem tego, co kocham.”

Schulz zaczął jeszcze więcej grindować online, ale w jego grze pojawiły się pewne braki.

Przez większość mojej kariery miałem problem z myśleniem, że gra jest łatwiejsza niż jest w rzeczywistości. Miałem również zły nawyk grania tylko wtedy, gdy potrzebowałem pieniędzy. Nie miałem właściwej etyki pracy, a poker był tylko sposobem zdobycia pieniędzy na imprezę. To, co wygrywałem od razu wydawałem i dlatego tak wiele razy stawałem pod ścianą i musiałem szybko wygrywać.”

Jego kariera była bardzo zagrożona w 2011 roku po Czarnym Piątku. Kevin był spłukany i nie miał możliwości odbudowania swojego bankrollu. Nie mając wielu opcji, przeprowadził się do Meksyku, dołączając do takich graczy jak J.C. Alvarado, Aaron Been czy Jon Aguiar. Co więcej, jego dziewczyna rzuciła pracę aby mój wyjechać razem z nim.

Gra online wreszcie nabrała sensu, gdy musiał poświęcić się tylko jej. Zaczął odnosić sukcesy i pojawiać się na eventach live.

Turnieje na żywo

Udział w turniejach live Schulz zaczął z grubej rury i swój pierwszy cash osiągnął w 2010 roku na World Series of Poker. Podczas jednego festiwalu cashował 3 razy, co jak na tam mało doświadczonego gracza było świetnym wynikiem.

Na PCA 2011 wygrał jeden z side eventów, otrzymując pierwszą pięciocyfrową wygraną w karierze. Na WSOP 2011 zaliczył dwa cashe a rok później jeden. Nadal jednak były to dość skromne wygrane.

W czerwcu 2012 przyszedł sukces, który sprawił, że Schulz na nowo uwierzył w swoją pokerową karierę. Ponad ćwierć milionów zgarnięte w turnieju $5000 NL Hold`em na WSOP pozwoliły mu na uczestnictwo w większej liczbie turniejów, również w Europie. Zagrał m.in. na EPT San Remo i Barcelona, cashując wysoko w obu festiwalach. Rok 2013 to dobre występy w Makau. Rok 2014 był dla niego słaby i zaliczył tylko jedno miejsce płatne.

O Schulzu cały świat dowiedział na początku tego roku gdy został następcą Dominika Pańki, przejmując po Polaku tytuł mistrza PCA. W Main Evencie zgarnął prawie $1,5 mln. Potem Schulz zaliczył jeszcze kilka miejsc płatnych, w tym dwa na WSOP i teraz czeka na swój kolejny duży sukces.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa