Dylan Wilkerson – Od jadalni do sukcesów

Dylan Wilkerson - Od jadalni do sukcesów

Grinduje online już od 2007 roku, ale dopiero niedawno dowiedział się o nim cały pokerowy świat gdy wygrał jeden z Main Eventów serii WPT. Ten młody pokerzysta jeszcze nie raz pokaże nam się ze świetnej strony. Poznajcie pokerową historię Dylana Wilkersona.

Początki

Wilkerson urodził się i wychował w Seattle, ale zdeydował się opuścić rodzinne miasto gdy dostał się na University of California w Berkeley niedaleko San Francisco – jeden z najsławniejszych i najbardziej prestiżowych Uniwersytetów w USA. Początkowo bardzo skupiał się na swojej nauce, ale dość szybko złapał pokerowego bakcyla.

„Pokerowy boom przyszedł podczas pierwszego roku moich studiów. Gdy dorastałem graliśmy z rodziną na centy w naszej jadalni więc byłem całkiem dobrze obeznany z kartami. Poker stał się bardzo popularny więc i ja grałem od czasu do czasu, początkowo nie będąc w tym dobrym. Ale przynajmniej dobrze się bawiłem” – mówi dziś Wilkerson.

Ta zabawa stopniowo zaczynała być źródłem przychodów Wilkersona, który łączył naukę z grą online.

„Zacząłem od 45-osobowych turniejów Sit and Go i zbudowałem mały bankroll grając na nich. To bya tylko próba i tak naprawdę błąd bo nie czytałem żadnych książek czy magazynów, nie odwiedzałem forów i nie uczyłem się. Wpłaciłem $100, ale straciłem je. Dopiero potem, po kolejnej wpłacie, coś zaskoczyło i przestałem przegrywać” – wspomina pokerzysta.

O przejściu na zawodowstwo Wilkerson zaczął myśleć w 2007 roku po pierwszej wzycie na World Series of Poker w Las Vegas.

„Teraz brzmi to szalenie, ale nie znałem wtedy dobrze pokera. Poleciałem na WSOP i zagrałem w turnieju $1500. To wpisowe wynosiło połowę moich wszystkich pieniędzy wtedy. Jakimś cudem udało mi się zająć 25. miejsce”.

Wilkerson dostał za ten sukces ponad $18 tys i te pieniądze znacznie pomogły mu w przejściu na zawodowstwo. Mimo tego udało mu się skończyć studia – ekonomię i politologię. Dylan o dziwo zaczął normalnie pracować, ale po czterech miesiącach zrezygnował i postanowił w pełni zająć się pokerem.

„Moje kilka pierwszych lat jako profesjonalisty były całkiem gładkim żeglowaniem. Trzeba pamiętać że były to czasy, gdy większość graczy online prezentowała jeszcze bardzo niski poziom we wszystkich odmianach pokera. Grałem niemal wyłącznie turnieje Sit and Go siedząc na kanapie z 20 czy 30 stolikami otwartymi. Miałem bardzo pewny i stały ROI z tych gier i tak naprawdę każdego dnia siadałem i zbierałem moją stawkę godzinową.”

Niestety, czarny piątek sprawił, że Wilkerson, aby nadal zajmować się pokerem, musiał zacząć grać znacznie więcej na żywo.

Turnieje live

Po wspomnianym wcześniej cashu na WSOP, który był pierwszym miejscem płatnym Wilkersona w turniejach live, swój drugi cash Amerykanin osiągnął w Australii podczas APPT Sydney, zgarniając prawie $22 tys. za 2. miejsce w jednym z turniejów bocznych.

Dylan grał dość rzadko i do 2011 roku cashował tylko kilka razy. Afera czarnego piątku zmieniła tę sytuację i Wilkerson zaczął więcej podróżować. Już w kwietniu i maju tego roku cashował w turniejach EPT San Remo i Madryt. Na World Series of Poker zaliczył 3 miejsca płatne, ale nie były to oszałamiające rezultaty. W jednym z turniejów bocznych na EPT Sanremo w październiku Wilkerson był trzeci i zgarnął $67 tys.

Przez kolejne lata Dylan grindował w tirniejach live, zgarniając głównie wygrane czterocyfrowe. W 2013 roku na WSOP cashował aż 6 razy, ale żadna z tych wygranych nie przekroczyła $8 tys.

Pierwszą sześciocyfrówkę Wilkerson zgarnął na początku 2014 roku w Main Evencie WPT Fallsview Poker Classic. Za 2. miejsce zgarnął ponad ćwierć miliona dolarów. Zaledwie 2 tygodnie później Wilkerson ponownie zajął 2. miejsce w Turnieju Głównym World Poker Tour. Tym razem w Bay 101 Shooting Stars, a jego wygrana wyła znacznie wyższa i wyniosła $728 tys.

Dobrze poszło mu też na WSOP 2014, na którym zagrał przy dwóch stołach finałowych. Trzecie miejsce w evencie $3000 PL Omaha dało mu ponad $122 tys.

Pod koniec ubiegłego roku Wilkerson zdobył swój pierwszy ważny tytuł. W Johannesburgu wygrał Main Event WPT Emperors Palace Poker Classic i zgarnął $145 tys. Od tego czasu zaliczył jeszcze jeden stół finałowy WPT.

Łącznie dzięki 51 cashom w turniejach live Wilkerson zgarnął prawie $1,8 mln i z pewnością ta kwota jeszcze się powiększy.

„Koniec końców, tak naprawdę gram dla pieniędzy. Oczywiście, większośc swoich pieniędzy zgarnąłem dzięki 2-3 eventom, ale czuję się z tym dobrze. Oczywiście, przyjemnie jest zgarniać trofea, ale nawet jeżeli miałbym zajmować cały czas drugie miejsca to też byłoby w porządku” – przyznaje Wilkerson.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa