Dutch Boyd: „Bankroll to coś więcej niż liczba buy-inów”

Dutch Boyd: "Bankroll to coś więcej niż liczba buy-inów"

Pokerzysta, który ma na swoim koncie zwycięstwa w turniejach World Series of Poker, a od jakiegoś czasu swoją grę streamuje na Twitchu, dzieli się poradami dotyczącymi kapitału. Zauważa, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i nie można kapitału określać tylko jednym wskaźnikiem.

Zarządzanie kapitałem to zestaw strategii, które gracze stosują, aby uniknąć bankructwa. Właśnie taką definicję Dutch Boyd przedstawia w swoim tekście dla magazynu All-In.
Dla każdego pokerzysty pieniądze to siła napędowa. Bankructwo to największy przeciwnik. Jeżeli ktoś nie ma pieniędzy na grę, to nie będzie mógł na pokerze zarabiać. To jednak coś więcej niż liczba wpisowych. Boyd podkreśla, że pokerzysta powinien mieć znajomych, z którymi rozmawia o pokerze, wymienia się akcją czy dzieli koszty pobytu na turniejach. Czasem można sprzedać akcję. Trzeba też pamiętać o dobrej selekcji stołów.

Pięć koncepcji zarządzania kapitałem

Dutch zaznacza: wymóg liczby wpisowych to tylko jedna z idei, które związane są z zarządzaniem pokerowym rollem. Druga kwestia jest następująca: dobre zarządzanie bankrollem nie oznacza jeszcze, że nagle ktoś zostanie wygrywającym graczem. Nawet jeżeli ktoś ma wielki zapas wpisowych na dane stawki, to do konkretnej gry potrzebuje umiejętności technicznych. Inaczej będzie tracił pieniądze.

Pokerzysta pisze dalej, że zawsze istnieje jakaś szansa, że przy stołach się nie powiedzie i gracz zakończy nie mając nic. Profesjonaliści biorą tutaj pod uwagę wariancję, zwrot jakiego się spodziewają i ryzyko bankructwa. Wariancja sugeruje jak bardzo swingowa jest dana gra. Trzeba pamiętać, że można grać świetnie i jednak ciągle tracić pieniądze. Zdarzają się gorsze runy.

Wariancje wygląda różnie w poszczególnych typach gier i odmianach pokera. Boyd zauważa, że turnieje heads-up sit and go będa miały mniejszą niż wielkie turnieje MTT. W Pot Limit Omaha czy Badugi wariancja jest wyższa niż w NL Holdem. W sieci można znaleźć sporo kalkulatorów kapitału, które biorą pod uwagę wariancję, oczekiwany zwrot oraz ryzyko bankructwa (który nigdy nie będzie wynosił „0”), doradzając jak ma wyglądać.

Pracuj nad grą, ale rozwijaj też siebie

Poker się zmienia. Być może dla niektórych wyda się to dziwne, ale Boyd sugeruje, że nie wiemy do końca jak wygląda nasze turniejowe ROI albo winrate na grach cashowych. Wynik to tylko liczba.

Poker jednak ciągle ewoluuje. W jednych grach poziom się obniża, a w innych jest wyższy. Gra, którą kiedyś pokonywaliśmy, może stać się za trudna: – To prawda, że przyszłość najlepiej przewiduje się przeszłością. Jako gracze, musimy zakładać, że będziemy dalej wygrywać w grze, w której mamy zyski. Ale to może prowadzić do katastrofy, jeżeli weźmiemy to sobie do serca za mocno. Meta-gra ciągle się zmienia.

Ostatnią radą, o której wspomina Amerykanin, jest coś w rodzaju próby określenia tego, co ryzykujemy, jeżeli nam się nie powiedzie. Nazywa to „najlepszą alternatywą, aby zostać w pokerze„. Gdy ktoś jest młody i ma gotówkę (np. pracuje), to być może nie musi się martwić kapitałem. Nie ma więc problemu, aby szalał na stołach Pot Limit Omaha.

Jeżeli jednak na tapetę weźmiemy kogoś, kto ma już rodzinę (żonę i dzieci), a jego pracą jest tylko poker, ryzyko powinno być na niskim poziomie, aby negatywne wyniki nie wpłynęły na bliskich.

– Ciągle musisz pracować nad poprawą swojej „alternatywy”. Ucz się w nocy, zainwestuje wygrane, zrób kurs na Codeacademy.com, buduj kontakty, na których oprzesz się przy najgorszym scenariuszu. Tak samo jak powinieneś poza stołem poprawiać swoją grę, musisz również ciągle poza pokerem poprawiać samego siebie – pisze.

Źródło: All-In Magazine.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa