Alex Scott: Wartość gracza to nie tylko prowizja, którą opłacił

Alex Scott: Wartość gracza to nie tylko prowizja, którą opłacił

Pokerzyści dotknięci się jakimś grupowym złudzeniem. Myślą, że im więcej prowizji płacą, tym więcej są warci – bardziej nie mogą się mylić. Właśnie takimi słowami rozpoczyna swój ostatni wpis na blogu szef sieci pokerowej MPN Alex Scott. Sugeruje, że na prawdziwą wartość gracza składa się kilka elementów – nie tylko rake.

W całej dyskusji o wartości graczy dużo mówi się o graczach amatorskich i zawodowych. Niektórzy twierdzą jednak, że problemy pokerowego świata wynikają nie tyle z braku amatorów, ale m.in. wzrostu znaczenia stron treningowych oraz problemów legislacyjnych i faktu, że w Europie gracze niektórych krajów nie grają we wspólnej puli.

Scott pisze: To prawda, to zdecydowanie ma wpływ. Szef MPN chce jednak udowodnić, że znaczenie pokerowego ekosystemu jest ogromne. – W pokerze masz symbiotyczny związek z innymi graczami na stole. Tak właściwie wszystko, co robisz, wpływa na wartość innych graczy. Ta zawiła sieć połączeń, to coś, co zwiemy pokerową ekologią – pisze.

Chcecie obrazowy przykład? Wyobraźmy sobie, że siedzimy w naszym ulubionym barze. Wspaniała muzyka i atmosfera zepsuta zostaje przez… Szatana, który wchodzi do baru. Siada, zamawia wykwintne menu. Obok niego siedzą przerażone kobiety, a męską część klienteli podgryzają piekielne ogary. Klienci zaczynają pomału opuszczać lokal. Chociaż bar zarabia, to normalnie zarobiłby znacznie więcej. – To stosuje się do pokera – pisze.

Przenieśmy to jednak do pokera. Tracąc 100€ do rywala przy stole, zwiększamy jego siłę nabywczą. On część z tego 100€ zamieni na prowizję. Odwrotnie znów, wygrywając od niego 100€, zmniejszamy jego siłę nabywczą i wartość.

Sieć MPN stosuje do oceny graczy metodę True Value. Gracze podzieleni są na poszczególnych stawkach w zależności od tego, czy wygrywają, czy przegrywają. Większą wartość mają ci, którzy przegrywają. Taki ma dla sieci większą wartość, bo zwiększają siłę nabywczą innych graczy.

Jest też kwestia szerzej znana i omawiana. Gracz, który składa depozyt sam zwiększa swoją siłę nabywczą i płynność pokerowej sieci. Pomiędzy graczami krąży bowiem więcej pieniędzy, co jest lepsze dla sieci i samych operatorów. Dlatego niektórzy z nich tak bardzo chcą u siebie wpłacających graczy.

Po takim wstępie może się wydawać, że Scott jako kolejny argumentuje nam, iż grinderzy są wcielonym złem pokera. Podkreśla jednak, że nie pisze, iż nie o to chodzi. Prawda jest znacznie bardziej skomplikowana.

Twoja prawdziwa wartość to wiele składowych

To, że jakiś gracz zapłacił 1000€ prowizji, nie oznacza, że dla strony warty jest właśnie 1000€. Prawdziwa wartość gracza to także wpływ na innych. Sprawa jest dość skomplikowana. Jeżeli ktoś wygra z rywalem heads-up, a jego prowizja wyniosła 10€, ale przy okazji określi go mianem idioty na czacie… zmniejszył wartość takiego gracza, bo ten właśnie wyłączył pokerowe oprogramowanie.

Prowizja ma wpływ. Wpływ ma także to jak zmniejszamy lub zwiększamy wartość innego gracza. To jednak nie jest wszystko, bo na zwiększenie tej potencjalnej wartości wpływa cała nasza gra! Scott pisze: sympatyczne zachowanie, czatowanie i zachęcania do gry, luźny styl przy stole, zasiadanie na nowych stołach, dynamiczna gra i wiele innych rzeczy – dzięki temu inni świetnie się przy pokerze bawią i do niego powracają.

Dlatego też niekorzystne jest np. wyzywania graczy przy stołach, wolna gra, atakowanie ich, oszukiwania, granie tight czy też czatowe tyrady o tym, jak kiepski jest rywal. To zmniejsza ich wartość, bo przecież tacy rywale mogą w ogóle nie wrócić do gry!

Scott podaje więc znów przykład. Tym razem mamy przed sobą znanego i niesamowicie popularnego gracza o imieniu Daniel. Wszyscy chcą z nim grać. Gdy siedzi w barze, nie wydaje kasy na lewo i prawo. Ma jednak to coś w sobie, ludzie uwielbiają słuchać jego historii.

Jako pokerzysta jest sympatyczny, rozmawia i opowiada. Nie oszukuje i nie ściga graczy po stołach. Gra świetnie i wygrywa pieniądze. Gdyby oceniać go po opłaconej prowizji… nie wyglądałoby to korzystnie. Zabiera przecież pieniądze z ekosystemu. – To jednak powinno być jasne, że Daniel jest warty znacznie WIĘCEJ, on jest właśnie takim graczem jakiego chce pokój pokerowy!

Scott nie zapomina też o kwestii prowizji. Znów o tym dyskutujemy, bo swoje opłaty podniosło pokerstars. Szef MPN pisze, że operatorzy szukają tutaj idealnego poziomu rake. Sieć, którą zarządza ostatnio go obniżyła, ale podkreśla, że jakkolwiek ta prowizja będzie modyfikowana w przyszłości – nie będzie to działo się bez zapowiedzi i bez wyraźnego powodu.

Co zrozumiałe, Scott zachęca też do gry, promując MPN (m.in. betsson) jako najtańsze miejsce do gier cashowych. – Szokuje mnie to, co w kwestii prowizji zrobili ostatnio nasi konkurenci, bo to jest przeciwieństwem tego, co uważam za dobre dla pokera. My nie popełnimy tych samych błędów – kończy.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa