Marco Johnson – ekstremalny pokerzysta

Marco Johnson - ekstremalny pokerzysta

Adrenalinę lubi nie tylko przy pokerowym stole. Jako miłośnik sportów ekstremalnych, wie, jak radzić sobie ze stresem. Marco Johnson dość długo czekał na swoją pierwszą bransoletkę WSOP i ocierał się o nią kilkukrotnie, ale wreszcie się udało.

Początki

Johnson dorastał jako najmłodszy z trójki rodzeństwa w Walnut Creek w Kalifornii na przedmieściach Oakland. Jego ojciec spędził 15 lat w Afryce budując obozy safari. Od najmłodszych lat Johnson pałał pasją do sportów ekstremalnych takich jak rafting, snowboard, skoki spadochronowe czy skoki na bungee.

„To nerwowe uczucie, gdy stoisz na wysokim klifie i zaraz zamierzasz skoczyć, daje ci naturalnego kopa” – wyjaśnia Johnson . „Myślę, że to właśnie też to, pociągnęło mnie w pokerze. Za każdym razem gdy rozgrywasz rękę, dostajesz szansę, by na nowo poczuć tę całą adrenalinę.”

Johnson zaprzyjaźnił się ze swoim sąsiadem i obecnym profesjonalnym graczem w pokera, Zacharym Clark’iem, jeszcze w gimnazjum. Ci dwaj zostali przyjaciółmi i niedługo potem Clark uczył go wszystkiego na temat pokera i jego słynnego wujka Chipa [Reese’a].
„Zawsze zadawałem Zachowi pytania o jego wujka” – mówi Johnson. „Otwierałem magazyny i czytałem artykuły o nim. Widziałem, że fajnie mieszka i jest bogaty i odnosi sukcesy. Co najważniejsze, zobaczyłem, że był on szczęśliwy w jaki sposób zarabia na życie. Tak więc dosyć wcześnie wiedziałem, że chcę być profesjonalnym pokerzystą. Normalnie byłoby to irracjonalne marzenie, szczególnie przed boomem Moneymakera, ale patrząc na Chipa miałem dowód, że mogę to osiągnąć.”

Johnson i Clark byli zakochani w życiu jakie prowadzi się w Las Vegas i nawet otworzyli prowizoryczne kasyno w domu Clark’a.

„Wyglądało to całkiem profesjonalnie” – wspomina. „Zach miał całe wyposażenie. Były filcowe stoły z jego nazwiskiem, żetony i automatyczna tasowarka. Gdy mieliśmy 16 lat, zaczęliśmy chodzić do lokalnych klubów z fałszywymi dowodami i graliśmy w $3-$6 limit hold’em. Do tej pory zdarza się, że przychodzą do mnie ludzie i nazywają mnie Matt, nie wiedząc, że przez lata grałem pod fałszywym nazwiskiem.”

Johnson spędził kilka lat w Chico State studiując zarządzanie projektami budowlanymi, ale zawsze wiedział, że chce dać szansę pokerowi. W końcu rzucił szkołę i zabrał swój cały bankroll do Las Vegas, gdzie zamieszkał razem ze swoim pokerowym kolegą Jaredem Hamby’m.
„Miałem około $50 000 w swoim bankroll, ale potem kupiłem samochód i zostało mi $30 000. Rozpocząłem od codziennego grania $100 turniejów online. Na wczesnym etapie mojej kariery poznałem Toma Dwan’a, z którym się zaprzyjaźniłem. Zgodził się wsadzać mnie do każdego turnieju live z większym wpisowym i miałem to szczęście, że mi wychodziły. W rzeczywistości jednym z pierwszych turniejów live, w którym cashowałem był main event w Bellagio z wpisowym $15 000. Zostały trzy stoliki i zrobili zmianę miejsc. Gdy usiadłem w nowym miejscu, dostrzegłem, że Chip siedzi obok mnie. To było niewiarygodne uczucie. Powiedział mi, że słyszał, że dobrze mi szło w Las Vegas i życzył mi szczęścia.”

Turnieje live

Jego pierwsze miejsce płatne było w Holiday Bonus Tourament w Los Angeles, w którym był 7. i dostał $11 tys. Następnie świetnie zaprezentował się w Five Diamond World Poker Classic, gdzie był 27. i dostał ponad $50 tys.

Na pierwszą sześciocyfrówkę czekał niecały rok. W jednym z side eventów Doyle Brunson World Poker Classic był 2. i zgarnął $157 tys. Wcześniej jednak zaliczył 5 miejsc płatnych na WSOP 2007, w tym jeden stół finałowy w turnieju $3000 Limit Hold`em.

Na kolejny duży sukces nie musiał długo czekać. W 2008 roku był bardzo bliski zgarnięcia swojej pierwszej bransoletki WSOP. W turnieju $2000 NL Hold`em był drugi i zainkasował prawie pół miliona dolarów. W tym samym roku był jeszcze 3 w Festa Al Lago i dostał $161 tys.

Na WSOP 2009 zaliczył kolejny świetny występ, zajmując 4. miejsce w $10 000 HORSE Championship. Dostał za ten wynik $181 tys.

Od tego czasu uczestniczył przede wszystkim w największych festiwalach, polując na swoje pierwsze duże zwycięstwo. Blisko niego był w 2012 roku kiedy w turnieju $2500 Limit Hold`em był 2. i zgarnął $113 tys.

Rok później, znów zaczął od 2. miejsca na WSOP, ale kilkanaście dni później, wreszcie udało mu się sięgnąć po swoją pierwszą bransoletkę. Johnson wygrał turniej $2500 Limit Hold`em i zgarnął $207 tys.

Od tego czasu nie sięgnął po żaden sześciocyfrowy wynik, ale zasiadał przy stołach finałowych turniejów WSOP zarówno w 2014, jak i 2015 roku.

Łącznie w swojej karierze Johnson wygrał ponad $2,5 mln dzięki 54 cashom.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa