Mark Radoja – z farmy przez pokera do nieruchomości

Mark Radoja - z farmy przez pokera do nieruchomości

Wygrywał miliony w okresie największej popularności pokera, zdobywając m.in. dwie bransoletki World Series of Poker. Kiedy sytuacja na pokerowej scenie stała się gorsza, postanowił ustanowić sobie zabezpieczenie i wejść w bardzo dochodową branżę. Poznajcie pokerową historię Marka Radoji.

Początki

Radoja był młodszym z dwójki rodzeństwa, wychowującej się na farmie w małym mieście około godziny drogi od Toronto – Ariss. Jego rodzice wywodzili się z rodziny farmerów, ale sami pracowali w innych zawodach. Jego matka była ksiągową, a ojciec pracował przez 30 lat dla rządowej Canadian Food Inspection Agency. Mark odkrył pokera w szkole średniej.

„Zacząłem grać w pokera w naprawdę młodym wieku. Poznałem Hold`ema tuż przed boomem Moneymakera, podczas pierwszego sezonu World Poker Tour. Wraz z kumplami z liceum graliśmy na ceny w kafeterii. Skończyło się tym, że popadłem w kłopoty u nauczycieli za hazard, ale to mnie nie powstrzymało. Grałem zawsze od tamtego czasu i kochałem to” – przyznaje po latach Radoja.

Mark zarobił jakieś pieniądze tu i tam dzięki pokerowi i zakładom bukmacherskim, ale większość jego pieniędzy pochodziło z normalnej studenckiej pracy. Najpierw pracował w kuchni restauracji, a następnie był barmanem. Mark był dobrym uczniem i najważniejsza dla niego była dobra edukacja.

„Chciałem studiować ekonomię na uniwersytecie. Wpłaciłem $500 za mój pierwszy semestr, ale w pokerze szło mi tak dobrze, że musiałem zmienić plany. Pomyślałem, że muszę wykorzystać czas, kiedy gry są jeszcze dobre – nie wiedziałem, jak długo jeszcze potrwa moja passa. Wziąłem rok wolnego w szkole i zapragnąłem przekonać się, jakie sukcesy będę w stanie osiągać. Nie wiedziałem nawet, że można osiągać tak dobre wyniki z pokera. Wiedziałem tylko, że da się liczyć karty w blackjacku, ale kiedy zobaczyłem, jak ludzie wygrywają w pokera w telewizji, pomyślałem sobie, że też tak mogę” – wspomina Radoja.

Popularność pokera stale rosła, tak jak wysokość bankrolla Marka. Po pewnym czasie miał już tyle pieniędzy, że mógł nie tylko wyprowadzić się od rodziców, ale również kupić swój własny dom w pobliskim Guelph.

„Grałem głównie online. Przez większość czasu turnieje Sit&Go i eventy MTT na małych i średnich stawkach. Od czasu do czasu próbowałem sił w czymś większym. Szło mi tak dobrze, że nawet moi rodzice zaczęli się zastanawiać, czy nie powinienem zacząć zajmować się pokerem zarobkowo w dłuższej perspektywie. Pomogło mi to, że odłożyłem sobie pieniądze na opłacenie studiów i powiedziałem, że jeżeli mi coś nie wyjdzie, to będzie mój plan zapasowy”.

Radoja dominował na wirtualnych stołach i odnosił coraz większe sukcesy. W 2008 roku wygrał ponad ćwierć miliona dolarów w zaledwie 4 dni. Potem jednak przyszedł gorszy okres.

„Miewałem okresy sporego downswingu, w których pytałem siebie, czemu nadal gram w pokera. Poradzenie sobie z nimi wiązało się z dużym stresem. Wiedziałem, że poker będzie coraz cięższy i cięższy z każdym rokiem. Na szczęście zawsze byłem przesadnie ostrożny z moim bankrollem i byłem w stanie uniknąć większych strat” – powiedział Radoja.

Turnieje live

Wówczas mocniej zainteresował się eventami na żywo. Już wcześniej zajmował miejsca płatne w kilkunastu turniejach, m.in. na WSOP 2007 i 2008, ale nie osiągnął dużego sukcesu. Ten przyszedł w roku 2010, kiedy zajął 3. miejsce w turnieju $5000 NL Hold`em 6-max i zgarnął ponad ćwierć miliona dolarów.

Już w 2011 roku Radoja doczekał się pierwszej bransoletki World Series of Poker. kanadyjczyk wygrał turniej $5000 NL Hold`em Shootout i zgarnął $436 tys.

Rok 2012 był dla niego nieco słabszy, mimo że zaliczył kilka miejsc płatnych. W 2013 natomiast sięgnął po swoją drugą bransoletkę WSOP. Tym razem był bezkonkurencyjny w turnieju $10 000 NL Hold`em Heads-Up i zgarnął $336 tys. W 2013 dołożył do tego jeszcze zwycięstwo w jednym z side eventów EPT Londyn.

Następną i zarazem ostatnią w dotychczasowej karierze sześciocyfrówkę zgarnął w lutym 2016 roku, zajmując 3. miejsce w High Rollerze EPT Dublin.

Łącznie w całej dotychczasowej karierze dzięki 50 miejscom płatnym zgarnął ponad $2 mln.

Inna droga

O ile większość pokerzystów po wysokich wygranych decyduje się na rozgrywki na najwyższych stawkach i uczestnictwo w High Rollerach, o tyle Radoja postawił na inną drogę i przeznaczył swoje wygrane w stworzenie biznesu.

„Uważam się bardziej za przedsiębiorcę niż pokerzystę. Nigdy nie wydawałem moich pieniędzy na głupoty, wolałem raczej inwestować i kiedy będę gotowy odejść z pokera, będę miał inne zajęcie, które również bardzo lubię. Niektórzy ładują wszystko w pokera, ja natomiast wszedłem w biznes obrotu nieruchomościami i kiedy nie gram w pokera, wynajmuję nierucjomości. Nie jest to niesamowicie ekscytujące, ale stabilne, w przeciwieństwie do pokera. Mam obecnie 11 posiadłości i biznes nigdy nie szedł mi lepiej” – przyznaje Radoja.

„Poznałem bardzo wielu przyjaciół dzięki pokerowi i zawsze nie mogę doczekać się pokerowych podróży aby trochę z nimi poprzebywać. Kiedy jednak wracam do domu, nie myślę i nie rozmawiam o pokerze” – mówi Mark.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa