Hallaert: To był wyczerpujący mentalnie turniej

Hallaert: To był wyczerpujący mentalnie turniej

Po raz drugi z rzędu Belgia będzie miała swojego reprezentanta przy stole finałowym Main Eventu World Series of Poker. Tym razem będzie to przedstawiciel młodego pokolenia graczy, Kenny Hallaert, który uważany jest za jednego z faworytów rozgrywki. Jakie uczucia towarzyszyły mu w ostatnich dniach gry w Las Vegas i jak ocenia rywalizację, która go czeka?

„Nie miałem żadnych celów, gdy przystępowałem do Dnia 7. Gdy w grze było 27 graczy, zdawałem sobie sprawę, że tylko 1/3 może awansować na stół finałowy. Dopiero kiedy siedzieliśmy przy stole 10-osobowym, ja miałem konkretny stack i było kilku graczy z short stackami, zdałem sobie sprawę, że jestem blisko. Nie nakładałem jednak na siebie żadnej presji. Grałem rozdanie po rozdaniu, próbując podejmować optymalne decyzje i na szczęście udało mi się uzbierać czwarty stack. Jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem” – mówi Kenny Hallaert.

Tegoroczna rywalizacja przy stole finałowym zapowiada się bardzo ciekawie, bowiem w grze mamy kilku mocnych pokerzystów. Przed November Nine odpadło jednak kilku świetnych zawodników, co sprawiło, że Hallaert poczuł się pewniej.

„Stawka była bardzo mocna przy trzech stołach w grze. Kiedy jednak odpadli Tom Marchese, James Obst czy Jared Bleznick, byłem zadowolony, choć nadal stawka graczy była bardzo silna. To przyjemny stół finałowy, jest kilku dobrych graczy, średni stack jest ponad 70BB co jest ogromną liczbą jak na tak zaawansowaną fazę turnieju. To może być bardzo długa rozgrywka przy stole finałowym z wieloma interesującymi sytuacjami” – dodaje Hallaert, który przyznaje, że nie może narzekać na seat draw, gdyż większość żetonów ma po swojej prawej.

Jako November Niner, popiera on ideę rozgrywania stołu finałowego w listopadzie.

To był mentalnie wyczerpujący turniej, z bardzo głęboką strukturą, w którym musisz myśleć o każdym rozdaniu, bo każda mała pomyłka może oznaczać koniec turnieju. Trzeba być skoncentrowanym przez 7 dni z rzędu, podczas których jest 11 godzin gry. W pewnym momencie człowiek cierpi. Być może, gdybyśmy grali bez przerwy, aż do wyłonienia zwycięzcy to moje doświadczeni pomogłoby mi i miałbym przewagę, w końcu nie raz grałem 12-godzinne sesje online. Teraz mam 3 miesiące by upewnić się, że jestem w dobrej formie przed tym eventem” – dodaje Hallaert.

Pewnym problemem w ostatniej fazie gry w Main Evencie była szybkość podejmowania decyzji przez graczy. Jeden z dwóch ostatnich stołów grał znacznie wolniej, dlatego władze turnieju zdecydowały się na wprowadzenie gry rozdanie po rozdaniu.

To staje się problemem. Niektórzy potrzebują dużo czasu do podjęcia decyzji, które tak naprawdę są łatwymi. Nie wiem, czy dotarliśmy do punktu, w którym trzeba wprowadzić shot clocki i nie wiem czy jest to dobre dla gry, szczególnie dla rekreacyjnych graczy. Zazwyczaj to profesjonaliści przedłużają podejmowanie decyzji, co jest tym dziwniejsze, że grając online zazwyczaj podejmują decyzje w ułamku sekundy. To do graczy należy zmiana stylu, w jaki grają” – mówi Hallaert.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa