Money.pl o polskich graczach: „Są wrogiem publicznym, działają w podziemiu i zarabiają krocie”

Money.pl o polskich graczach: "Są wrogiem publicznym, działają w podziemiu i zarabiają krocie"

Pomimo, że obowiązuje ustawa hazardowa, grają. Nie uważają się za przestępców i hazardzistów – pracują z trenerami, dbają o dietę, korzystają z pokerowego treningu. Niektórzy postanowili wyjechać, inni to dopiero planują, bo państwo wcale nie chce „uwolnić pokera”. Taki opis pokerowej społeczności znajdziemy na portalu Money.pl.

Ma 25 lat i mieszka we Wrocławiu. Marcin, bo tak ma na imię jeden z bohaterów artykułu, pracuje obecnie w branży finansowej. Pokera traktuje jak hobby. W czasie studiów dzięki grze miał pieniądze na własne wydatki. Awansował też na turniej na Karaibach. W Polsce zagrać można tylko w kasynach, ale nikomu się to nie opłaca. Aż 25% podatku zabija sens organizowania turniejów, a firmy i tak nie mogłyby ich reklamować.

Marcin jest jednym z kilku pokerzystów, z którymi rozmawiał Jakub Ceglarz z serwisu Money.pl. Dziennikarz w tekście przedstawia sytuację polskiego pokera pokazując m.in. że Polska na fatalnym prawie traci sporo pieniędzy. Podczas gdy Barcelona, Malta, Dublin przeżywają prawdziwe najazdy pokerzystów (którzy zostawiają tam sporo pieniędzy) Polska zupełnie zignorowała pokerową turystykę.

Gracze chcą wyjeżdżać, bo wiedzą, że za kilka miesięcy prawo może zostać jeszcze bardziej zaostrzone. Świetny gracz online i live Wombat cytowany w tekście mówi, że po ogłoszeniu nowelizacji PIS dostał sporo zapytań o grę z terenu Czech. Pokerzyści będą chcieli wyjechać, inni będą grali dalej i używali do tego VPN.

Hazardziści? Nie, sportowcy!

Marcin, jeden z pokerzystów, który mieszka w Wielkiej Brytanii tłumaczy, że szczęście w pokerze to około 10 do 15%. Rządzący zdają się nie rozumieć tego argumentu. Mówią za to, że gry w sieci trzeba koniecznie regulować, graczy chronić, bo przecież inaczej tę sferę przejmą przestępcy. Tak prosto z dyskusji wyrzuca się fakty świadczące o tym, że pokoje pokerowe online same bardzo mocno przestrzegają reguł, bo inaczej nikt nie dałby im licencji na oferowanie gier.

Pokerzystom wtóruje dr Dariusz Parzelski, pracownik Uniwersytetu SWPS, który mówi, że początkowo jest weryfikował, czy gracze, którzy korzystają z jego usług to hazardziści, czy pokerzyści, którzy poważnie podchodzą do gry. Często słyszy, że gracze trenują po wiele godzin, dbają o dietę, chodzą na siłownie. – Takie same rzeczy słyszę od piłkarzy, siatkarzy, szermierzy, judoków czy lekkoatletów – przyznaje. – Powiem więcej, niektórzy z tych „tradycyjnie” rozumianych sportowców prowadzą się często mniej profesjonalnie niż gracze w pokera – czytamy w artykule.

W tekście więcej o sytuacji pokera, grze zawodowej, trenowaniu graczy i współpracy z dr Parzelskim. Całość znajdziecie tutaj.

Źródło: Money.pl.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa