Jedyna kobieta w SHRB: Traktują mnie jak fisha

Jedyna kobieta w SHRB: Traktują mnie jak fisha

Jako jedyna zdecydowała się na grę w turnieju z wpisowym $300 tys. I choć odpadła szybko, to pozostawiła po sobie dobre wrażenie, również ciekawymi wypowiedziami po turnieju. Dlaczego Lauren Roberts zdecydowała się na grę w turnieju?

„To drogi event i jest tu znacznie większa wariancja. Nie gram aż tak wysoko w swojej codziennej grze. Mój tata powiedział mi, że statystycznie rzecz biorąc, jestem idiotką, że zdecydowałam się na grę. Potem zaczęłam myśleć o rzeczach, które mogłabym mieć za $300 tys. i zaczęłam zastanawiać się, czy naprawdę nie jestem idiotką. Zdecydowałam się na sprzedaż udziałów i jakoś mogłam pogodzić się z myślą, że wydałam na to $150 tys. Mimo wszystko cieszę się, że zdecydowałam się na grę. Kocham turnieje i każdego roku chcę grać ich więcej. Pracuję mocno nad tym, by być dobrym graczem, taka już jestem i to mnie napędza. Kocham grę” – przyznaje Roberts.

Roberts pokerem zaraziła się w domu rodzinnym, a odmian Five-Card Stud oraz Seven-Card Stud nauczył ją dziadek gdy była jeszcze małą dziewczynką.

„Dziadek spędził trochę czasu w Las Vegas, a kiedy otwarło się Atlantic City, tata również zainteresował się kartami i przeszedł na zawodowstwo. W tym czasie zarządzał dużym funduszem hedgeingowym. Powiedział, że nauczy mnie gdy, ale to mnie zniechęciło aż do momentu, gdy dziewięć lat temu dostałam raka i przeszłam 16 operacji w 3 lata. Byłam tym podłamana i nie chciałam nawet opuszczać domu, dlatego grałam online na stawkach $0,01/$0,02. I tak się zaczęło” – powiedziała Roberts.

Czy łatwo jest być kobietą w pokerowym świecie, zdominowanym przez mężczyzn?

„Wydaje mi się, że jest duże koleżeństwo pomiędzy samymi paniami w pokerze, choć to zależy od konkretnej osoby i okoliczności. Miałam wcześniej pewne problemy z pokerzystkami, na przykład jedna z nich nie odzywała się do mnie podczas rozgrywania stołu finałowego. Kiedy później na nią wpadłam, powiedziałam, że mamy wspólnych znajomych, a ona przyznała, że była wówczas w dużym stresie. Zaprzyjaśniłyśmy się od tego momentu. Jestem bardzo tolerancyjna i wyrozumiała dla ludzi. Szanuję ludzi, którzy czują się dobrze ze sobą. Nawet jeżeli nie zgadzamy się z Royal Flush Girls czy nagrodami dla kobiet, zawsze miło, gdy na koniec dnia trzymamy się razem” – dodała Roberts.

Uważa ona, że nagrody dla kobiet i rankingi dla pań to dobra rzecz – nie tyle w kontekście nagrody, ale jako wyznaczanie liderek, które zachęcają kobiety do gry w pokera.

„Myślę, że trzeba zaakceptować, że mężczyźni to mężczyźni i będą myśleć swoimi kategoriami. W niektórych przypadkach jestem za to wdzięczna, gdyż mi to pomaga. Każda osoba, która siada ze mną do gry, myśli, że jestem fishem i mam nadzieję, że nadal będą tak uważać” – dodała.

Komunikat

Poker24 to najstarszy polskojęzyczny portal o pokerze. Niestety ze względu na zmiany prawne, bieżąca działalność została zawieszona do odwołania. Dziękujemy, że byliście z nami.

Redakcja

Kontakt

Kategorie Publikacji

Archiwum

Archiwa